Przejdź do menu
Logotypy od lewej do prawej: Fundusze Eropejskie Program Regionalny, Rzeczpospolita Polska, Mazowsze serce Polski, Unia Europejska Europejskie Fundusze Sktrukturalne i Inwestycyjne
[ic_wcag] Włącz podkreślenie linków Wyłącz podkreślenie linków
test
Logotypy od lewej do prawej: Fundusze Eropejskie Program Regionalny, Rzeczpospolita Polska, Mazowsze serce Polski, Unia Europejska Europejskie Fundusze Sktrukturalne i Inwestycyjne
Instagram "Fundusze UE dla Mazowsza" Facebook "Fundusze Europejskie dla Mazowsza" YouTube "Fundusze Europejskie dla Mazowsza" Twitter "Fundusze Europejskie dla Mazowsza" Linkedin "MJWPU"

W czym tkwi magia gier?

W zasadzie wszystko już można znaleźć w internecie, jednak nic nie zastąpi prawdziwego doświadczenia.  I to jest właśnie przestrzeń dla gier, wykorzystywanych nie tylko w celu zdobycia lub utrwalenia wiedzy, ale też zrozumienia procesów i relacji międzyludzkich. O tym, w czym tkwi magia gier rozmawiał Bartosz Soja Ekspert w Pracowni Gier Szkoleniowych z dr Rolandem Zarzyckim Prorektorem ds. dydaktycznych w Collegium Civitas, dr Magdaleną Łużniak-Piechą z Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk, Piotrem Barłogiem Menedżerem w KKS Lech Poznań i Joanną Średnicką Dyrektor Zarządzającą Pracownią Gier Szkoleniowych.

Gry już dawno przestały być tylko zabawą i coraz częściej znajdują zastosowanie w edukacji, budowaniu zespołów, czy usprawnianiu procesów organizacyjnych. Tworzą bezpieczną przestrzeń do eksperymentowania i poszukiwania nowych rozwiązań, dlatego korzystają z nich zarówno dzieci, młodzież, jak i osoby dorosłe. – Gra to po prostu uproszczona rzeczywistość. Jeżeli popatrzymy na proces dydaktyczny to trudno nam nauczyć się czegoś, gdy jesteśmy w całkowicie nowym środowisku, jest bardzo dużo bodźców i nie wiemy co z czego wynika. Cechą charakterystyczną gry jest to, że obowiązują pewne reguły i gra ma pewne pole, na którym się rozgrywa. Inne czynniki są odseparowane, czyli mamy wyizolowany fragment rzeczywistości i możemy łatwiej zauważyć pewne zależności – powiedział dr Roland Zarzycki z Collegium Civitas.

Czy wszyscy grają z tych samych powodów? Oczywiście nie. Najwięcej osób gra z powodów społecznych, czyli po prostu chce spędzić czas z innymi ludźmi. Są gracze, którzy koncentrują się na wygranej i ciągłym pobijaniu własnych rekordów. Są też osoby, którym satysfakcję sprawia pokonywanie innych graczy. Mamy w końcu takich, którzy czerpią przyjemność z gry tylko do momentu gdy jest nowością i szybko nudzą się, gdy opanują reguły. Co jednak łączy wszystkich graczy? – Esencja gier która sprawia, że wchodzimy w tzw. fazę flow. To jest coś pomiędzy nudą, która nam towarzyszy, jeśli robimy coś powtarzalnego, umiemy i jesteśmy w tym świetni, a paniką kiedy czujemy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Faza flow to jest napięcie, pomiędzy tym, że zadanie jest trochę ponad nasze możliwości, ale jest wykonalne. (…) Mamy dosyć jasny cel, ale reguły zabierają nam najprostszy sposób jego osiągnięcia – powiedziała Joanna Średnicka z Pracowni Gier Szkoleniowych.

Jest to więc ciekawe narzędzie rozwijające kompetencje. – Są gry, które rozwijają refleks, umiejętność reagowania w stresie na różnego rodzaju bodźce, aż do gier które rozwijają myślenie strategiczne, kompetencje społeczne, rozumienie konsekwencji własnych działań, długofalowe podejmowanie decyzji itd. – powiedziała dr Magdalena Łużniak-Piecha z Polskiej Akademii Nauk. W przypadku biznesu można przeanalizować stosy firmowych raportów, ale można też dołączyć do tego element grywalizacyjny, żeby jeszcze lepiej zrozumieć co dzieje się wewnątrz organizacji. – Przed samą grą byłem w stanie powiedzieć jakie mamy problemy wewnątrz organizacji, które świetnie później zostały uwypuklone podczas samej gry. Dzięki temu zarząd, czy też osoby zajmujące stanowiska dyrektorskie mogły wyciągnąć wnioski, w którą stronę powinniśmy iść jako organizacja, co powinniśmy zmienić, czy jest to komunikacja, czy jest to zaangażowanie pracowników – powiedział Piotr Barłóg z KKS Lech Poznań. Ważne jest jednak, aby po grze nastąpiło omówienie wniosków i wypracowanie rozwiązań, które rzeczywiście można wdrożyć w organizacji.

 

Jak fundusze unijne wspierają innowacje w edukacji?

Na obszar edukacji Mazowsze zagwarantowane ma ponad 600 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Środki pomogą w m.in. edukacji ogólnej i kształceniu zawodowym uczniów, w tym przez wprowadzanie innowacyjnych form edukacji. Do 31 lipca samorządy oraz placówki posiadające doświadczenie w kształceniu zawodowym mogą starać się o fundusze na dopasowanie programów kształcenia do potrzeb rynku pracy. Są to na przykład innowacyjne formy kształcenia zawodowego, praktyki i staże, doradztwo zawodowe, doskonalenie kompetencji nauczycieli i instruktorów praktycznej nauki zawodu, jak i doposażenie szkół i placówek w nowoczesny sprzęt i materiały dydaktyczne. Więcej informacji o konkursie w ramach Działania 10.3 Doskonalenie zawodowe, Poddziałanie 10.3.1 Doskonalenie zawodowe uczniów dostępnych jest na stronie www.funduszedlamazowsza.eu.

save_the_date_8FRM_final

 

Forum Rozwoju Mazowsza organizowane jest przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych już od ośmiu lat i stanowi miejsce debat o najważniejszych wyzwaniach, jakie stoją przed regionem w kontekście zwiększania jego konkurencyjności w kraju i Europie. Formuła wydarzenia to unikalna okazja do  dialogu między wszystkimi uczestnikami procesu planowania i wdrażania funduszy unijnych. W ubiegłorocznej edycji uczestniczyło ponad 2200 osób na miejscu oraz w ramach transmisji na żywo. Na trzech scenach odbyło się prawie 30 debat, podczas których doświadczeniami podzieliło się ponad 160 ekspertów reprezentujących administrację rządową, samorządową, biznes, a także organizacje pozarządowe. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego, Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Już dziś zapraszamy na 8. Forum Rozwoju Mazowsza. Spotkajmy się 25-26 października 2017 r. w Warszawie! Szczegóły i rejestracja wkrótce.

 

Dobry produkt nie wystarczy, aby wejść na rynki zagraniczne

Dobry produkt to podstawa, ale jednak zbyt mało aby osiągnąć sukces na rynkach zagranicznych. Co jest jeszcze potrzebne? O tym rozmawiała Dorota Goliszewska Redaktor Naczelna MyCompany z Katarzyną Kowalską Wiceprezesem Fundacji UNIMOS, prof. nadzw. dr hab. inż. Witoldem Wiśniowskim Dyrektorem Instytutu Lotnictwa, Leszkiem Jamiołkowskim Członkiem Zarządu Miior oraz Kamilą Kuleską Zastępcą Kierownika Wydziału Wdrażania Projektów z obszaru Innowacyjności i Przedsiębiorczości w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych.

Biznes lokalny, krajowy czy międzynarodowy? Decyzja o zasięgu działalności może być podjęta na początku, jak i na dalszych etapach rozwoju firmy. Podstawą musi być jednak dobra znajomość rynku, czyli potrzeb klientów oraz oferty konkurencji. Może się okazać, że nasz produkt lub usługa pomimo tego, że jest bardzo dobra nie odpowiada na potrzeby odbiorców z innego regionu. Można też mieć świetny produkt, bardzo dobrze odpowiadający na potrzeby klientów, jednak konkurencja na danym rynku jest tak duża, że osiągnięcie sukcesu biznesowego graniczy z cudem. Jak więc rozpocząć ekspansję zagraniczną? Można to zrobić samodzielnie lub we współpracy z innymi firmami. Niezależnie od decyzji wsparcie mogą stanowić fundusze z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. W minionej perspektywie unijnej z tej możliwości skorzystali m.in. twórca „Wiedźmina” firma CD Projekt Red czy Topsil Global działający w branży przetwórstwa silikonów. – Można wyjechać na misje zagraniczne, misje gospodarcze, targi międzynarodowe, odbyć wizyty studyjne pod warunkiem, że jest to wynikiem specjalnie dedykowanej dla tego konkretnego przedsiębiorstwa strategii biznesowej – powiedziała Kamila Kuleska z MJWPU. Dofinansowanie wyniesie do 50 procent kosztów kwalifikowalnych projektu. Razem może być łatwiej przełamać bariery i promować się za granicą, na przykład w ramach wspólnej oferty. – Naszym założeniem jest przede wszystkim wsparcie przedsiębiorstw w formie grupowej, aby wspólnie wychodziły na rynki zagraniczne, żeby opracowały wspólną ofertę i dopasowały ją do konkretnych odbiorców. (…) Musimy się zastanowić na jakie rynki chcemy wejść, z jakim produktem, czy mamy zdolność do świadczenia usługi serwisowej lub produktowej – powiedziała Katarzyna Kowalska z Fundacji UNIMOS.

Jedną z barier rozwoju biznesu jest nieufność, a właśnie zaufanie jest podstawą budowania długofalowych relacji, w tym międzynarodowych. – Boimy się szerzej opowiedzieć komuś o naszym pomyśle i wtedy nikt nie ma szans dowiedzieć się, co tak naprawdę mamy do zaoferowania. Nikt nie nawiąże współpracy jeśli opowiadamy ogólniki – powiedziała Dorota Goliszewska z MyCompany. Otwartość w biznesie jest ważna, ponieważ dobra współpraca często jest podstawą do polecania firmy kolejnym klientom lub partnerom. – To musi być partner, który zdecyduje się na to, że mu się jakąś usługę wyświadczy. I ta usługa wykonana w terminie, po niższych kosztach, na poziomie konkurencyjnym otwiera drzwi – powiedział prof. nadzw. dr hab. inż. Witold Wiśniowski z Instytutu Lotnictwa. W poznawaniu nowych rynków i kontaktów pomocne mogą być izby przemysłowe i handlowe, klastry, czy instytucje otoczenia biznesu. – Dobrze jest mieć zaufany kontakt lokalny, kogoś na miejscu kto poprowadzi za rękę  i pomoże przejść przez tą niewiadomą drogę, którą z perspektywy odległości geograficznej ciężko jest przewidzieć. Warto jest znaleźć odpowiednich partnerów. W naszym przypadku są to najczęściej partnerzy, z którymi już wcześniej pracowaliśmy, czy to w ramach projektów, czy klastrów, czy biznesu – powiedziała Katarzyna Kowalska z Fundacji UNIMOS. Wejście na rynki zagraniczne wymaga nie tylko zaufania, ale też otwartości na zmianę planów, jeśli okaże się że ich realizacja przekracza nasze możliwości. – Jest ileś innych rynków o których nie wiedzieliśmy, nie myśleliśmy, a które mogą się okazać dla naszego produktu, czy naszego pomysłu dużo lepsze. Warto jest mieć cele i koncentrować się na czymś, ale warto jest też umieć zrezygnować na etapie gdy okazuje się, że problemy się mnożą, czyli przekroczą potrzebny czas, nasze środki, czy zaangażowanie – powiedział Leszek Jamiołkowski z Miior.

 

Jak fundusze unijne wspierają umiędzynarodowienie biznesu?  

Mazowsze ma do dyspozycji ponad 8 mld zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Na umiędzynarodowienie przedsiębiorstw zaplanowane jest ponad 140 mln zł,  czego przeszło 20 mln zł zainwestowane zostanie w budowanie marki Warszawskiego Obszaru Funkcjonalnego. Do 3 marca grupy przedsiębiorstw mogą ubiegać się o dofinansowanie udziału w misjach gospodarczych, wizytach studyjnych, krajowych i zagranicznych wydarzeniach targowo-wystawienniczych. Dofinansowanie projektu wyniesie do 50 procent kosztów kwalifikowalnych. Jedno przedsiębiorstwo może liczyć nawet na 350 tys. zł wsparcia. Więcej informacji na www.funduszedlamazowsza.eu.

 

Forum Rozwoju Mazowsza stanowi miejsce debat o najważniejszych wyzwaniach, jakie stoją przed regionem w kontekście zwiększania jego konkurencyjności w kraju i Europie. Formuła wydarzenia to unikalna okazja do  dialogu pomiędzy  wszystkimi uczestnikami procesu podziału i wdrażania funduszy unijnych. Siódma edycja wydarzenia odbyła się w dniach 16-17 listopada 2016 r. na Stadionie Legii w Warszawie. W wydarzeniu organizowanym przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych uczestniczyło ponad 2200 osób na miejscu oraz w ramach transmisji na żywo. Na trzech scenach odbyło się prawie 30 debat, podczas których doświadczeniami podzieliło się ponad 160 ekspertów reprezentujących administrację rządową, samorządową, biznes, a także organizacje pozarządowe. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego, Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Więcej informacji o Forum dostępne jest na www.forumrozwojumazowsza.eu.

Jak zarządzać energią miast?

Co zrobić, aby zmniejszyć zużycie energii w miastach, a jednocześnie zapewnić jej wysoką jakość i pewność dostaw do każdego domu, biura czy urzędu? O tym rozmawiali dr hab. inż. Piotr Biczel z Politechniki Warszawskiej, Juan Davi Ferrer Prezes European Green Technology Alliance (EGTA), Antonina Kaniszewska Kierownik Działu Gospodarki Niskoemisyjnej w Krajowej Agencji Poszanowania Energii oraz Marcin Hulak Prezes Level Eco, Centrum Zarządzania Energią. Rozmowę poprowadził Bartosz Dubiński Prezes Mazowieckiej Agencji Energetycznej.

Analiza sytuacji to podstawa. Bez tego trudno wyznaczyć cele, zaplanować działania, które pozwolą na ich realizację, a następnie monitorować efekty. Dotyczy to również zarządzania energią w miastach. Wszystko po to, aby zwiększać efektywność energetyczną, ograniczyć zanieczyszczenie powietrza, ale też generować realne oszczędności finansowe. Przykład? – Jeden procent oszczędności energii w liniach średniego napięcia daje w ciągu godziny takie oszczędności energii jak odbiorca indywidualny zużywa w domu przez dwa do trzech miesięcy. Dlatego jest taka walka o to, żeby energia gdzieś nie popłynęła, żeby nie było mocy biernej, żeby można było skrócić linie. Każdy ten procent to duże ilości energii do zaoszczędzenia, a w konsekwencji niewyemitowane pyły, CO2 i inne zanieczyszczenia – powiedział dr hab. Piotr Biczel z Politechniki Warszawskiej.

Zarządzanie energią zaczyna się więc od zbierania danych, których analiza pozwala zaplanować działania zarówno inwestycyjne, jak i bezkosztowe. Wszystko po to, aby minimalizować zużycie energii. – Bez monitorowania nie jesteśmy w stanie zarządzać. Nie możemy zarządzać jeśli nie mamy danych. Podstawową rzeczą są liczniki. W całej Europie i Japonii mamy próbę inteligentnych liczników, które nie tylko dają online informację jaka jest konsumpcja, ale też jaka jest jakość energii – powiedział Juan Davi Ferrer z klastra EGTA. Na dane należy jednak patrzeć w dłuższej perspektywie czasowej.  – Na początku nic nie powiedzą. Jak się spojrzymy w odniesieniu kwartał do kwartału, pół roku, miesiąc do miesiąca, porównamy z okresami podobnymi w latach przeszłych, jesteśmy w stanie  zbudować dobrze dobrany profil, który będzie skutkował tym, że zostaną pieniądze – powiedział Marcin Hulak z Level Eco.

Oczywiste jest więc, że warto dbać o efektywność energetyczną. Jak się jednak do tego zabrać? Na pewno kompleksowo. Pomocnym w tym narzędziem jest plan gospodarki niskoemisyjnej. – W 2014 roku powstała idea planów gospodarki niskoemisyjnej. Od tego czasu powstało ich w Polsce ponad 1000. W założeniach tych dokumentów zarządzanie energią miało być podstawą. Powinny być to dokumenty żywe, mają być to dokumenty które pomagają jednostkom samorządu terytorialnego w zarządzaniu energią, w zbudowaniu tych działań które przyniosą jak największe korzyści – powiedziała Antonina Kaniszewska z KAPE. Plany powinny być aktualizowane w miarę rozwoju danej gminy, aby jak najlepiej odpowiadać na jej potrzeby. Co istotne, zgodność inwestycji z planem gospodarki niskoemisyjnej jest wymagana lub preferowana podczas ubiegania się o unijne dofinansowanie w ramach większości regionalnych programów operacyjnych. Zarządzanie energią trzeba planować w perspektywie długookresowej – 10, 20, a nawet 30 letniej. Nie można również zapominać o zaangażowaniu mieszkańców, a to rozpoczyna się od budowania świadomości energetycznej już od najmłodszych lat.

 

 

Jak fundusze unijne wspierają zarządzanie energią?

Mazowsze ma do dyspozycji ponad 8 mld zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. W zwiększenie efektywności energetycznej zainwestowane zostanie ponad 600 mln zł. Są to fundusze na odnawialne źródła energii, ale też termomodernizację budynków, budowę lub przebudowę jednostek wytwarzania energii elektrycznej i ciepła w kogeneracji, sieci ciepłownicze i chłodnicze, czy wymianę źródeł ciepła. Do 31 marca (termin wydłużony) trwa konkurs o dofinansowanie termomodernizacji budynków użyteczności publicznej w subregionach. Jego pula wynosi ponad 65 mln zł. Więcej informacji na www.funduszedlamazowsza.eu.

Forum Rozwoju Mazowsza stanowi miejsce debat o najważniejszych wyzwaniach, jakie stoją przed regionem w kontekście zwiększania jego konkurencyjności w kraju i Europie. Formuła wydarzenia to unikalna okazja do  dialogu pomiędzy  wszystkimi uczestnikami procesu podziału i wdrażania funduszy unijnych. Siódma edycja wydarzenia odbyła się w dniach 16-17 listopada 2016 r. na Stadionie Legii w Warszawie. W wydarzeniu organizowanym przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych uczestniczyło ponad 2200 osób na miejscu oraz w ramach transmisji na żywo. Na trzech scenach odbyło się prawie 30 debat, podczas których doświadczeniami podzieliło się ponad 160 ekspertów reprezentujących administrację rządową, samorządową, biznes, a także organizacje pozarządowe. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego, Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Region kontrastów, czyli jak rozwijać mazowiecki rynek pracy?

Najszybciej rozwijający się region Unii Europejskiej, a jednocześnie charakteryzujący się bardzo dużym zróżnicowaniem pod względem bezrobocia. O tym, jak wspierać mazowiecki rynek pracy rozmawiali Emilia Jędrej Wicedyrektor ds. Funduszy Europejskich Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie, Zbigniew Stanik Kierownik Wydziału Mazowieckiego Obserwatorium Rynku Pracy WUP, Lech Antkowiak Wicedyrektor Urzędu Pracy m.st. Warszawy, Ewa Kanabus-Koszel z firmy Euro-Edukator oraz Katarzyna Karczmarczyk-Tokarska Dyrektor Programowy w Zakładzie Doskonalenia Zawodowego w Warszawie. Debatę zorganizował Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie.

Mazowsze należy do najszybciej rozwijających się regionów w Unii Europejskiej. Zgodnie z analizami Eurostatu za lata 2008-2014 województwo znalazło się na pierwszym miejscu wśród 276 regionów europejskich pod względem PKB na jednego mieszkańca. Są tu siedziby administracji publicznej, uczelni, polskich i zagranicznych korporacji, ale też wielu małych i średnich firm. Bezrobocie na poziomie 7,2 procent stawia je na czwartym miejscu na tle innych województw (za Wielkopolską, Śląskiem i Małopolską). Region boryka się jednak z bardzo dużym zróżnicowaniem. Przykład? Od 2,8 procent w Warszawie po 28,8 procent w powiecie szydłowieckim. Jeśli spojrzymy głębiej kryje się za tym ponad 188 tys. osób bezrobotnych (GUS, grudzień 2016), pozostających bez pracy często od wielu lat. Na zróżnicowanie rynku pracy można też patrzeć pod względem konkretnych zawodów. Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie realizuje badanie pn. Barometr Zawodów, czyli jednoroczną prognozę zapotrzebowania na zawody – Widać ogromne rozbieżności jeśli chodzi o zapotrzebowanie na zawody, zwłaszcza deficytowe. Z jednej strony wspomnę powiaty makowski, szydłowiecki, zwoleński, gdzie w grupie zawodów deficytowych mamy po jednym, dwa lub trzy zawody. To są zawody powtarzające się na całym Mazowszu, takie jak spawacz, fryzjer, kierowca samochodu ciężarowego i ciągnika siodłowego. Z drugiej strony trzeba spojrzeć na pozostałe powiaty. Na przykład powiat warszawski zachodni gdzie w grupie zawodów deficytowych mamy ich ponad 120, a w otwockim ponad 90 – powiedział Zbigniew Stanik z WUP w Warszawie. W tych specjalnościach nie powinno być problemu ze znalezieniem pracy, ponieważ jest zbyt mało kandydatów o wymaganych kwalifikacjach. Czasem wynika to też z braku chęci do podjęcia zatrudnienia w danej branży. Po drugiej stronie mamy zawody nadwyżkowe, w których jest więcej kandydatów niż miejsc pracy. W powiecie ostrołęckim są to np. ekonomiści, pedagodzy, socjolodzy.

W grupie o szczególnie trudnej sytuacji znajdują się osoby niepełnosprawne, osoby o niskich kwalifikacjach, długotrwale bezrobotne, a także kobiety. Dlatego w obecnej perspektywie unijnej wsparcie na aktywizację zawodową z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020 skierowane jest właśnie do nich.  – Są też zadania związane m.in. z zapewnieniem miejsc opieki nad dziećmi do lat 3, czyli pośrednim wsparciem które przyczynia się do aktywizacji zawodowej osób młodych, czy też osób zależnych ze względu na urlop rodzicielski czy macierzyński, które mają problem z tym, aby na rynek pracy powrócić –  powiedziała Ewa Jędrej z WUP w Warszawie. Co zrobić, aby poprawić sytuację? Na pewno realizować działania we współpracy sektora publicznego, pozarządowego i prywatnego. Bez tego trudno o sukces. Zaangażowanie różnych podmiotów sprawia, że łatwiej zidentyfikować problem, zrozumieć potrzeby grupy docelowej, a następnie dotrzeć do niej z odpowiednią ofertą wsparcia. – Bez partnerów działających na rynku pracy wielu problemów byśmy nie rozwiązali. W Warszawie mamy kilkaset organizacji pozarządowych, których przeszło 100 zajmuje się rynkiem pracy  – kwestią pracy z matkami, byłymi więźniami, osobami niepełnosprawnymi, osobami 50 +. Bez tych grup niewiele nasze działania dadzą – powiedział Lech Antkowiak z Urzędu Pracy m.st. Warszawy. Paradoksalnie niski poziom bezrobocia nie oznacza, że problem jest łatwy do rozwiązania. W stolicy zarejestrowanych jest ponad 33 tys. bezrobotnych, z tego co trzeci nie posiada odpowiednich kwalifikacji. Dużym problemem jest także bezrobocie wśród osób powyżej 50 roku życia, ponieważ firmy wciąż jeszcze zbyt rzadko dostrzegają korzyści z łączenia doświadczenia z młodością i nie do końca potrafią zarządzać tak zróżnicowanymi zespołami.

Bardzo ważne jest planowanie działań dopasowanych do potrzeb grupy docelowej. Na południowym Mazowszu dzięki wsparciu z RPO WM 2014-2020 realizowany jest na przykład projekt firmy Euro-Edukator dedykowany osobom o niskich kwalifikacjach, osobom niepełnosprawnym, osobom powyżej 50 roku życia i kobietom bez względu na poziom wykształcenia. – Są to osoby niejednokrotnie wycofane, dosyć zamknięte w sobie, introwertyczne. Przede wszystkim staramy się otworzyć tych ludzi na to, że jest przed nimi lepsza przyszłość. Nasze działania bardzo często na początku opieramy na pracy pedagogów, psychologów, doradców zawodowych. Diagnozujemy możliwości rozwoju zawodowego i społecznego tych ludzi, opracowujemy IPD (Indywidualne Plany Działania) w sferze społecznej, zawodowej i na jego podstawie staramy się przeprowadzić osoby przez dalszą ścieżkę, aby przynajmniej część z  nich znalazła pracę i mogła się odnaleźć w lokalnym środowisku jako pełnoprawny obywatel – powiedziała Ewa Kanabus-Koszel z firmy Euro-Edukator. Istotną kwestią jest nie tylko znalezienie zatrudnienia, ale też jego utrzymanie. Dlatego ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku daje samorządom możliwość zlecania działań i rozliczania wykonawców na podstawie osiągniętych efektów. – To co jest innowacyjne to połączenie wynagradzania realizatora ze skutecznością zatrudniania i skutecznością utrzymania zatrudnienia. Realizator nie jest nagradzany za produkty, które zrealizuje, tylko efekt zatrudnieniowy. Ten efekt określany jest na poziomie 50 procent jeśli chodzi o zatrudnienie i 30 procent jeśli chodzi o utrzymanie zatrudnienia przez 6 miesięcy – powiedziała  Katarzyna Karczmarczyk-Tokarska z Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Warszawie. W przypadku osób pozostających bez pracy latami wsparcie podczas pierwszych miesięcy może zminimalizować ryzyko ponownego wypadnięcia z rynku pracy.

 

 

Jak fundusze unijne wspierają aktywizację zawodową mieszkańców?

Mazowsze ma do dyspozycji ponad 8 mld zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Na rozwój rynku pracy zaplanowano ponad 590 mln zł (VIII Oś priorytetowa). Fundusze pozwolą m.in. na aktywizację zawodową osób bezrobotnych zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy, wsparcie osób z grup defaworyzowanych na rynku pracy, np. osób powyżej 50 roku życia, kobiet, osób o niskich kwalifikacjach, niepełnosprawnych, czy długotrwale bezrobotnych. Ułatwią też powrót na rynek pracy młodym matkom dzięki tworzeniu miejsc opieki nad dziećmi do lat 3. Są fundusze na działania z zakresu włączenia społecznego i walki z ubóstwem, na które zarezerwowano ponad 740 mln zł (IX Oś Priorytetowa). Do 22 lutego trwa konkurs o dofinansowanie wsparcia rodzin znajdujących się w szczególnie trudnej sytuacji. Ponad 31 mln zł zainwestowane zostanie m.in. w ułatwianie podjęcia zatrudnienia przez dorosłych, zdolnych już do pracy członków rodzin. Więcej informacji na www.funduszedlamazowsza.eu .

 

Forum Rozwoju Mazowsza stanowi miejsce debat o najważniejszych wyzwaniach, jakie stoją przed regionem w kontekście zwiększania jego konkurencyjności w kraju i Europie. Formuła wydarzenia to unikalna okazja do  dialogu pomiędzy  wszystkimi uczestnikami procesu podziału i wdrażania funduszy unijnych. Siódma edycja wydarzenia odbyła się w dniach 16-17 listopada na Stadionie Legii w Warszawie. W wydarzeniu organizowanym przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych uczestniczyło ponad 2200 osób na miejscu oraz w ramach transmisji na żywo. Na trzech scenach odbyło się prawie 30 debat, podczas których doświadczeniami podzieliło się ponad 160 ekspertów reprezentujących administrację rządową, samorządową, biznes, a także organizacje pozarządowe. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego, Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Więcej informacji o Forum dostępne jest na www.forumrozwojumazowsza.eu.

 

 

 

Dokąd po fundusze na projekty miejskie?

Dotacje czy pożyczki? A może kilka źródeł? O tym jakie są możliwości finansowania projektów miejskich i gdzie szukać wsparcia rozmawiał dr Marek Szczepański z Ryszardem Dziadakiem Zastępcą Prezesa Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Piotrem Michałowskim Dyrektorem Biura Europejskiego Banku Inwestycyjnego w Warszawie, Andrzejem Galikiem Zastępcą Dyrektora w Krajowym Punkcie Kontaktowym Programów Badawczych UE, Agnieszką Starczewską Naczelnikiem Wydziału Finansowania Lokalnego Departamentu Programów Europejskich Banku Gospodarstwa Krajowego oraz Mariuszem Frankowskim Dyrektorem Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych.

Nowoczesne, zintegrowane, wykorzystujące nowinki technologiczne, przyjazne dla mieszkańców i środowiska. To tylko niektóre skojarzenia z inteligentnymi miastami, których tworzenie wymaga planowania działań w długiej perspektywie czasowej, kompleksowego podejścia, współpracy, ale też zapewnienia źródeł finansowania inwestycji. Wsparcie projektów miejskich mogą stanowić środki z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Z jakich możliwości mogą skorzystać samorządy? – Finansowanie inwestycji miejskich dotyczy e-usług w podziale m.in. na e-zdrowie i e-administrację. To również środki na termomodernizację, odnawialne źródła energii, mobilność miejską, tworzenie parkingów Parkuj i Jedź, ścieżek rowerowych, jak i wczesne ostrzeganie przed katastrofami. Fundusze zainwestowane zostaną też w projekty rewitalizacyjne, gdzie będziemy wykorzystywać zarówno instrumenty dotacyjne, jak i instrumenty zwrotne – powiedział Mariusz Frankowski Dyrektor MJWPU. Miasta przyszłości to miasta zielone, czerpiące z energii wody, słońca lub wiatru. Inwestycje tego rodzaju możliwe są do realizacji ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.  – Fundusze dostępne są chociażby w kwestiach związanych z ochroną atmosfery, gdzie w grę wchodzi termomodernizacja budynków, ale też modernizacja źródeł ciepła w samorządach i u osób indywidualnych. Oprócz ochrony atmosfery oferujemy pożyczki lub dotacje związane z modernizacją oczyszczalni ścieków oraz rozbudową sieci kanalizacyjnych i wodociągowych (…) Promujemy również działania związane z edukacją ekologiczną i ochroną przyrody – powiedział Ryszard Dziadak Zastępca Prezesa Zarządu WFOŚiGW. Standardowe oprocentowanie pożyczek dla samorządów to 2 procent, ale może być jeszcze mniejsze na przykład na terenach objętych ochroną przyrody. Są udzielane na okres do 10 lat. Co ważne, jest możliwość umorzenia pożyczki – nawet do 50 procent.

Projekty miejskie można sfinansować ze środków Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych, czyli części tzw. Planu Junckera. To dokładnie 21 mld euro na realizację inwestycji uznawanych do tej pory przez instytucje finansowe za zbyt ryzykowne, jednak ważne dla gospodarki i społeczeństwa. Polskie samorządy czy przedsiębiorstwa konkurują o wsparcie razem z podmiotami zagranicznymi, ponieważ nie ma wydzielonej puli środków dla poszczególnych państw – Wcześniej Europejski Bank Inwestycyjny koncentrował się na finansowaniu projektów względnie prostych, przynajmniej z perspektywy struktur finansowych, np. pożyczka dla miast, województw. W ramach planu Junckera będziemy mogli pozwolić sobie na sfinansowanie bardziej złożonych struktur, m.in. w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, finansowania spółek miejskich lub spółek wojewódzkich w taki sposób, żeby dług tych spółek nie był zaliczany do długu jednostki samorządowej do której należy – powiedział Piotr Michałowski Dyrektor EBI. To wsparcie kierowane jest do większych projektów, o wartości co najmniej 100 mln zł. Na jaki okres możliwe jest uzyskanie finansowania? Może to być nawet 15, 20 czy 25 lat, zależnie od specyfiki inwestycji. Należy pamiętać o konieczności zwrotu całej kwoty.

Tworząc inteligentne miasta warto czerpać z polskich i zagranicznych doświadczeń. W tym pomocne mogą być środki z programu Horyzont 2020 finansującego badania naukowe i innowacje w UE. Na ten cel zaplanowano prawie 80 mld euro. Projekty mogą dotyczyć transportu, energetyki, ochrony środowiska, lub np. infrastruktury. – Jednym z takich obszarów są przedkomercyjne zamówienia publiczne na realizację nowych pomysłów, tam gdzie są jeszcze potrzebne prace badawcze. Jest też drugi instrument – zamówienia publiczne na innowacyjne rozwiązania, czyli projekty dotyczące wdrażania innowacyjnych pomysłów, chociażby w ośrodkach miejskich – powiedział Andrzej Galik Zastępca Dyrektora w KPK Programów Badawczych UE. O czym trzeba pamiętać? O wymogu, aby w projekcie uczestniczyły co najmniej trzy podmioty z trzech państw UE lub stowarzyszonych.

Na etapie planowania inwestycji konieczne jest ustalenie realnego harmonogramu prac oraz zastanowienie się nad źródłami finansowania. – Od samego początku ważne jest realistyczne podejście do wszystkich terminów, do oszacowania czasu potrzebnego na realizację inwestycji. Wszystkie kwestie związane z pozyskaniem rzetelnych wykonawców, uruchomieniem dodatkowego finansowania, wniesieniem wkładu własnego muszą być dopracowane na etapie przygotowywania wniosku – powiedziała Agnieszka Starczewska Naczelnik w BGK. Podstawową kwestią podczas ubiegania się o unijne dofinansowanie jest zgromadzenie pełnej dokumentacji, aby realizacja projektu była możliwa – Im lepiej inwestycja jest przygotowana do realizacji, czyli ma więcej dokumentów w zakresie decyzji środowiskowych, pozwoleń na budowę itp., tym ma większe szanse na dofinansowanie. To wynika z konstrukcji tego okresu programowania, czyli kamieni milowych i określonej puli środków, które musimy wydatkować, aby ich nie stracić. Pilnujemy jak zawsze wskaźników produktu i rezultatu. Będziemy bardziej restrykcyjni w zakresie możliwości przedłużania realizacji inwestycji, bo to niestety było nagminne w okresie 2007-2013 – powiedział Mariusz Frankowski Dyrektor MJWPU.

 

Jakie są obecnie dostępne środki na projekty miejskie na Mazowszu?

Mazowsze ma do dyspozycji ponad 8 mld zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Z tego ponad 4 mld zł zainwestowane zostanie w tworzenie inteligentnych miast. Obecnie trwają konkursy dotyczące tworzenia terenów inwestycyjnych dla potrzeb małych i średnich firm (działanie 3.1), rewitalizacji obszarów zmarginalizowanych (działanie 6.2) oraz gospodarki odpadami (działanie 5.2). Szczegółowe informacje dostępne są na stronie www.funduszedlamazowsza.eu.

 

Forum Rozwoju Mazowsza organizowane jest już od siedmiu lat i stanowi miejsce debat o najważniejszych wyzwaniach, jakie stoją przed regionem w kontekście zwiększania jego konkurencyjności w kraju i Europie. Formuła wydarzenia to unikalna okazja do  dialogu pomiędzy  wszystkimi uczestnikami procesu podziału i wdrażania funduszy unijnych. Tegoroczna edycja wydarzenia odbyła się w dniach 16-17 listopada na Stadionie Legii w Warszawie.W wydarzeniu organizowanym przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych uczestniczyło ponad 2200 osób na miejscu oraz w ramach transmisji na żywo. Na trzech scenach odbyło się prawie 30 debat, podczas których doświadczeniami podzieliło się ponad 160 ekspertów reprezentujących administrację rządową, samorządową, biznes, a także organizacje pozarządowe. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego, Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Musimy być konkretni

Jak klastry mogą wspierać rozwój firm i wzmacniać gospodarkę? Co zrobić, aby współpraca nie zakończyła się na początkowym etapie? O tym podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza rozmawiał Paweł Nowicki Prezes BTM Innovations z Thomasem Lämmer-Gamp Dyrektorem Europejskiego Sekretariatu ds. Analiz Klastrów (ESCA), Katarzyną Kowalską Wiceprezesem Fundacji UNIMOS i Managerem AgroBioCluster, Piotrem Popikiem z Cluster City GmbH, Zbigniewem Bednarskim Prezesem Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego i Liderem Mazowieckiego Klastra Chemicznego oraz Tomaszem Ponińskim Prezesem Fundacji Innowacyjna Polska. Debata odbyła się pod patronatem Związku Pracodawców Klastry Polskie.

W jaki sposób rozwijać gospodarkę? Na przykład tworząc sieci powiązań sektorowych i międzysektorowych w ramach klastrów. Razem łatwiej kreować rozwiązania dopasowane do potrzeb większej grupy odbiorców, ale też umacniać przewagę konkurencyjną na rynku. Szczególnie cenna jest współpraca biznesu, nauki i administracji, ponieważ pozwala na kompleksowy rozwój miast i regionów. Zgodnie z danymi Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w Polsce działa ponad 130 klastrów, jednak tylko część z nich ma potencjał do tego, aby wpływać na gospodarkę. Dlaczego tak się dzieje? – Jeśli chcemy rozwijać gospodarkę przez klastry musimy być konkretni. Musimy rozwijać sieć powiązań w danym regionie w oparciu o realizację konkretnych celów – powiedział Thomas Lämmer-Gamp z Europejskiego Sekretariatu ds. Analiz Klastrów. Podstawą współpracy powinien być zidentyfikowany potencjał i koncentracja firm specjalizujących się w tym obszarze, np. technologii informacyjno-komunikacyjnych, lotnictwa, chemii czy rolnictwa.

Klastry mogą być zarówno efektem oddolnych, jak i odgórnych inicjatyw. Na Mazowszu od 2014 roku działa Klaster Biogospodarki Rolno-Spożywczej powstały w wyniku realizacji ponadnarodowego projektu ORKIESTRA. Utworzony został oddolnie na podstawie identyfikacji południowego Mazowsza jako zagłębia produkcji owoców i warzyw. W proces analiz i warsztatów na etapie tworzenia klastra zaangażowani zostali zarówno przedsiębiorcy, jak i samorządy oraz izby przemysłowe. – Przez półtora roku klaster miał zewnętrzne finansowanie. Jesteśmy na etapie przygotowania propozycji wartości, gdzie będzie współfinansowanie przez przedsiębiorców naszej działalności koordynacyjnej. Zależy nam na tym, żeby przedsiębiorcy chcieli zakupić usługi, ponieważ to nam powie, że są one wartościowe i potrzebne – powiedziała Katarzyna Kowalska z AgroBioCluster – Chcemy się skoncentrować na współpracy międzybranżowej i międzyklastrowej, ponieważ w tym widzimy możliwość tworzenia nowych produktów i usług oraz przygotowania ich do wejścia na rynki międzynarodowe tworząc wspólną ofertę. Z kolei wokół Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego dofinansowanego ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2007-2013 skupia się Mazowiecki Klaster Chemiczny. Powstanie klastra było inicjatywą Agencji Rozwoju Mazowsza, która dostrzegła dużą koncentrację firm związanych z branżą chemiczną i petrochemiczną w regionie. – Obecnie mamy już 127 członków, przestaliśmy być już tylko klastrem mazowieckim, mamy przedstawicieli z województwa dolnośląskiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Poza początkową fazą jesteśmy w dużej mierze finansowani przez Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny i stanowimy naturalne jego rozszerzenie – powiedział Zbigniew Bednarski z Mazowieckiego Klastra Chemicznego – Staramy się być podmiotem crosssektorowym, który pokazuje różne rozwiązania, w różnych sektorach, aby firmy korzystały nawzajem z własnych doświadczeń. 

Jednym z czynników ułatwiających powstawanie klastrów w minionych latach była dostępność finansowania zewnętrznego, w tym unijnego. Nie wszystkie z utworzonych powiązań są jednak w stanie generować wartość. – W Polsce rzadko powołanie inicjatywy klastrowej było poprzedzone solidnym mapowaniem potencjału rozwojowego, łańcuchów wartości, potencjalnych członków klastra itd. Bez tego typu analiz trudno jest znaleźć ofertę dla członków, kreować wartość – powiedział Piotr Popik z Cluster City GmbH. W obecnej perspektywie fundusze unijne mogą stanowić wsparcie w realizacji konkretnych działań, np. wprowadzania innowacyjnych rozwiązań branżowych. Co istotne, promowane są inicjatywy podejmowane przez krajowe i regionalne klastry kluczowe.

O ile podjąć decyzję o współpracy jest stosunkowo łatwo, to dużym wyzwaniem jest zapewnienie tego, aby działalność klastra przynosiła rzeczywiste efekty. Korzyści z tego typu powiązań jest wiele, począwszy od możliwości czerpania z wiedzy i doświadczeń innych podmiotów, pozycjonowania marki, po większy potencjał do pozyskiwania klientów dzięki otwarciu na nowe rynki. Wymaga to jednak profesjonalizacji klastra i odpowiednich kompetencji w zarządzaniu. – Profesjonalizm może być rozumiany na dwa sposoby. Po pierwsze profesjonalizm wynikający z właściwej strategii, czyli stworzenie klastrów, które rzeczywiście odpowiadają na potrzeby członków, a po drugie profesjonalizm w działaniu – powiedział Tomasz Poniński z Fundacji Innowacyjna Polska. Kluczową kwestią jest więc zdiagnozowanie potrzeb, a następnie wypracowanie oferty umożliwiającej ich realizację. Specyfiką takiej formy organizacji jest duże zróżnicowanie, dlatego warto uwzględnić segmentowanie oferty do poszczególnych grup odbiorców. – Tym, co ostatecznie weryfikuje żywotność klastra jest kwestia czy członkowie klastra są gotowi płacić za ofertę, którą dostarcza organizacja klastrowa – powiedział Piotr Popik z Cluster City GmbH. Klaster nie może polegać sam na sobie. Konieczna jest współpraca z innymi sieciami w regionie, kraju, czy nawet na arenie międzynarodowej. Chociażby w tym celu, aby czerpać z unikalnej wiedzy i doświadczeń, na co zwrócił uwagę  Thomas Lämmer-Gamp z Europejskiego Sekretariatu ds. Analiz Klastrów.

Jak fundusze unijne wspierają klastry?

Mazowsze ma do dyspozycji ponad 8 mld zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Klastry mogą skorzystać z wsparcia na prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej (działanie 1.2), umiędzynarodowienie (działanie 3.2), czy też wdrażanie innowacyjnych produktów i usług (działanie 3.3). Do 3 marca grupy przedsiębiorstw mogą wnioskować o dofinansowanie m.in. udziału w misjach gospodarczych, wizytach studyjnych, krajowych i zagranicznych wydarzeniach targowo-wystawienniczych. Wszystko po to, aby zdobywać nowe doświadczenia i kontakty biznesowe, a w efekcie nawiązywać zagraniczne kontrakty handlowe i zwiększać przychody z eksportu. Pula konkursu to ponad 30 mln zł, a jeden przedsiębiorca może uzyskać nawet 350 tys. zł. Więcej informacji dostępnych jest na www.funduszedlamazowsza.eu.

Forum Rozwoju Mazowsza organizowane jest już od siedmiu lat i stanowi miejsce debat o najważniejszych wyzwaniach, jakie stoją przed regionem w kontekście zwiększania jego konkurencyjności w kraju i Europie. Formuła wydarzenia to unikalna okazja do  dialogu pomiędzy  wszystkimi uczestnikami procesu podziału i wdrażania funduszy unijnych. Tegoroczna edycja wydarzenia odbyła się w dniach 16-17 listopada na Stadionie Legii w Warszawie. W wydarzeniu organizowanym przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych uczestniczyło ponad 2200 osób na miejscu oraz w ramach transmisji na żywo. Na trzech scenach odbyło się prawie 30 debat, podczas których doświadczeniami podzieliło się ponad 160 ekspertów reprezentujących administrację rządową, samorządową, biznes, a także organizacje pozarządowe. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego, Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

 

Rower zamiast zasiłku, czyli innowacje społeczne a realne potrzeby mieszkańców

Czy warto szukać definicji innowacji społecznych, czy lepiej skupić się na wdrażaniu nowatorskich działań, które nie poddają się sztywnym regułom? Gdzie szukać źródeł finansowania projektów? Jak zarządzać innowacjami społecznymi, aby po prostu działały? O tym podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza rozmawiali: Anna Dziama Dyrektor Pracowni Edukacji w Centrum Nauki Kopernik, Hanna Kądziela Naczelnik Wydziału Innowacji Społecznych w Departamencie Zarządzania EFS Ministerstwa Rozwoju, Magdalena Klaus Prezes Zarządu Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, Rafał Kramza Prezes spółki  Dimpact wywodzącej się z Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego oraz Jakub Wygnański Prezes Zarządu Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”. Debatę poprowadziła Elżbieta Szymanik Zastępca Dyrektora ds. EFS w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych.

Najbardziej ogólna definicja innowacji społecznych określa je jako nowe działania mające na celu polepszenie jakości życia pojedynczych osób czy całych społeczności. Innowacyjność może wynikać z wprowadzania rozwiązań unikalnych lub już stosowanych, ale występujących w zupełnie nowym kontekście. Innowacje społeczne mogą dotyczyć bardzo wielu dziedzin – edukacji dzieci i dorosłych, integracji zawodowej osób bezrobotnych czy usług opiekuńczych dla dzieci, osób starszych i osób z niepełnosprawnościami. W tworzeniu i prowadzeniu projektów innowacyjnych ogromną rolę pełnią organizacje pozarządowe.

Aby innowacje mogły zostać wprowadzone z sukcesem i przynieść korzyści odbiorcom, niezwykle ważne jest odnalezienie nisz do wypełnienia, czyli umiejętne określenie realnych potrzeb społecznych. Według Jakuba Wygnańskiego ze „Stoczni”, współcześnie mamy do czynienia z ogromną liczbą działań uznawanych za innowacje społeczne, które właściwie nimi nie są, bo nie odpowiadają na realne potrzeby, a są tylko fabrykowanymi marzeniami. Jak stwierdził, przy obecnej modzie na innowacje oraz postęp technologiczny bardzo ważne jest przede wszystkim to, aby nie zatracić sensu prowadzenia działań. My jako gatunek coraz bardziej wiemy, jak rzeczy robić i coraz rzadziej zadajemy sobie pytanie, po co?! – powiedział. Zdaniem Hanny Kądzieli z Ministerstwa Rozwoju: Proces poszukiwania obszaru, na którym innowacja może się zadziać to kluczowy element na całej ścieżce wdrażania innowacji.

Rafał Kramza z Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, powołując się na przykład XVII wiecznej inicjatywy, która przyczyniła się do wynalezienia chronometru niezbędnego do astronawigacji ułatwiającej ludziom podróżowanie drogą morską, pokazał, że zjawisko wprowadzania innowacji społecznych nie jest niczym nowym. Magdalena Klaus z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych zwróciła natomiast uwagę na to, że innowacje społeczne bardzo często wymagają podejścia eksperymentalnego. Przepisy prawne dotyczące rynku pracy nie „myślą” w kategoriach: „kupmy osobie bezrobotnej rower, żeby mogła dojechać do pracy”, one sprawdzają, ile lat taka osoba spędziła poza rynkiem pracy, do którego poziomu pod względem zarejestrowania w urzędzie pracy się kwalifikuje, a więc są bardzo zamykające – powiedziała Prezes FISE. Przeciwwagą dla takiego traktowania osoby bezrobotnej jest właśnie prosty zabieg kupienia roweru, a więc spowodowania, że osoba taka będzie mogła sama wziąć sprawy w swoje ręce i nie korzystać już z pomocy systemowej.

Często okazuje się, że innowacje pojawiają się i rozwijają w sposób niezamierzony, czy też jako rozwinięcie już istniejących projektów. O takiej innowacji opowiedziała Anna Dziama z Centrum Nauki Kopernik. Podczas współpracy z grupami szkolnymi i nauczycielami odwiedzającymi Centrum okazało się, że marzeniem wielu z nich jest to, aby w ich miejscowościach, nieraz bardzo odległych od ośrodków edukacji nieformalnej, także istniały miejsca, gdzie dzieci i młodzież mogłyby w inny sposób poznawać świat, niż tylko poprzez przekazywanie im wiedzy zastanej. (…) W ten sposób wyrósł ruch i program edukacyjny „Klubów Małego Odkrywcy”, które można założyć w każdej szkole i w każdej bibliotece – powiedziała szefowa Pracowni Edukacji CNK – Zaskoczyło nas, że Ci ludzie robią w swoich środowiskach lokalnych znacznie więcej, niż my moglibyśmy wymyśleć. W tej chwili jest to dynamiczny ruch społeczny bardzo przedsiębiorczych i bardzo innowacyjnych ludzi, rozprzestrzeniający się również poza granice Polski – dodała.

 

Jak fundusze unijne wspierają realizację projektów w zakresie innowacji społecznych?

Mazowsze ma do dyspozycji ponad 8 mld zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Innowacje społeczne są często podejmowane w obszarze włączenia społecznego i walki z ubóstwem, na który zagwarantowane jest ponad 700 mln zł.  Środki te pozwolą m.in. na wsparcie rodzin wielodzietnych i ubogich rodzin z osobami starszymi lub niepełnosprawnymi (działanie 9.1), czy rozwój środowiskowych usług społecznych (działanie 9.2). Więcej informacji na www.funduszedlamazowsza.eu.

Forum Rozwoju Mazowsza organizowane jest już od siedmiu lat i stanowi miejsce debat o najważniejszych wyzwaniach, jakie stoją przed regionem w kontekście zwiększania jego konkurencyjności w kraju i Europie. Formuła wydarzenia to unikalna okazja do  dialogu pomiędzy  wszystkimi uczestnikami procesu podziału i wdrażania funduszy unijnych. Ostatnia edycja wydarzenia odbyła się w dniach 16-17 listopada 2016 roku na Stadionie Legii w Warszawie. W wydarzeniu organizowanym przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych uczestniczyło ponad 2200 osób na miejscu oraz w ramach transmisji na żywo. Na trzech scenach odbyło się prawie 30 debat, podczas których doświadczeniami podzieliło się ponad 160 ekspertów reprezentujących administrację rządową, samorządową, biznes, a także organizacje pozarządowe. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego, Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Partnerstwo publiczno-prywatne w projektach miejskich

Energetyka, gospodarka odpadami, czy transport to tylko wybrane obszary, w których administracja może połączyć siły z biznesem. O tym jak realizować projekty w formule partnerstwa publiczno-prywatnego rozmawiał Rafał Cieślak Radca Prawny i Wspólnik w Kancelarii Cieślak&Kordasiewicz z Jackiem Terebusem Zastępcą Prezydenta Miasta Płock ds. Rozwoju i Inwestycji, Markiem Tobiacelli Dyrektorem Działu Efektywności Energetycznej Siemens, Pawłem Pawłowskim Zastępcą Dyrektora Biura Infrastruktury Urzędu m.st. Warszawy, Pawłem Kuźmą Radcą Prawnym w Kancelarii Cieślak&Kordasiewicz oraz Grzegorzem Ślusarczykiem Dyrektorem Philips Lighting Polska. Organizatorem debaty było miasto Płock.

Partnerstwo publiczno-prywatne to sposób na realizację usług lub inwestycji miejskich efektywniej i bardziej kompleksowo. Jest to możliwe dzięki skorzystaniu przez administrację ze specjalistycznej wiedzy oraz doświadczenia partnera prywatnego, który przejmuje część zadań w ramach wspólnego przedsięwzięcia.  – W Polsce wdrażanych jest ponad 100 projektów w formule PPP w różnych obszarach. Nie tylko efektywności energetycznej, ale też rewitalizacji, gospodarce odpadami, gospodarce wodno-ściekowej, czy też budownictwie komunalnym – powiedział Rafał Cieślak z Kancelarii Cieślak&Kordasiewicz. Na Mazowszu pierwsze doświadczenia z formułą PPP ma na przykład Płock, który w tym samym czasie zwiększa efektywność energetyczną 24 budynków użyteczności publicznej. – Zobowiązanie partnera prywatnego spłacane jest z wygenerowanych oszczędności gwarantowanych, które zdefiniowaliśmy w umowie na poziomie ok. 34 procent. Z założenia te oszczędności mają spłacić nakłady inwestycyjne i cały projekt w czasie trwania umowy, czyli 17 lat – powiedział Jacek Terebus z Płocka. Rozwój inteligentnych miast wymaga nie tylko specjalistycznego know-how, ale też nakładu czasu i pracy. Wybór partnera prywatnego umożliwił więc kompleksowe podejście do efektywności energetycznej dzięki generowaniu oszczędności jednocześnie w  kilkudziesięciu budynkach, czego samorząd nie byłby w stanie zrealizować samodzielnie. W Warszawie natomiast w formule PPP powstało ponad 1500 wiat przystankowych.  – W projekcie wykorzystaliśmy koncesję bez dopłat, czyli wiaty zarabiają same na siebie, a także usługi takie jak sprzątanie platform przystankowych, wyrzucanie śmieci z koszy, odśnieżanie. Przez najbliższe 6 lat będą zarządzane przez jedną firmę, która jest jednocześnie firmą reklamową i wzięła na siebie ryzyko zapewnienia komercyjnego wykorzystania nośników typu city light – powiedział Paweł Pawłowski z Urzędu m.st. Warszawy.

Co trzeba mieć na uwadze myśląc o realizacji projektu w formule PPP?

Kluczową kwestią jest odpowiednie określenie założeń projektu i wybór partnera prywatnego. Partner może być wyłoniony w oparciu o zamówienia publiczne lub koncesję, co uzależnione jest od podstawy wynagrodzenia. – Musimy odpowiedzieć na pytanie, czy większość wynagrodzenia dla partnera prywatnego będzie pochodziła z użytkowania danej infrastruktury, np. z opłaty za parkowanie przy budowie parkingu lub cenie karnetu przy budowie basenu, czy wynagrodzenie będzie miało element  opłaty za realizację danego przedsięwzięcia, czyli wykonanie prac projektowych, przeprowadzenie robót budowlanych, a następnie zagwarantowanie dostępności na zasadach określonych w umowie – powiedział Paweł Kuźma z Kancelarii Cieślak&Kordasiewicz. W trakcie wyboru partnera można skorzystać z dialogu konkurencyjnego, co pozwala na uzyskanie z rynku większej ilości informacji niezbędnych do tego, aby jak najlepiej zaprojektować przedsięwzięcie. Może się okazać, że pod wpływem dialogu założenia projektu zostaną skorygowane, aby zwiększyć jego efektywność. Ważnym aspektem jest też czas trwania projektu, ponieważ planowanie działań w dłuższej perspektywie ułatwia realizację założonego celu. – Nie bójmy się dłuższych okresów trwania projektów. Zazwyczaj życzeniem strony publicznej jest, aby projekt jak najszybciej się spłacił. To sprawia, że nie można zastosować pewnych rozwiązań technologicznych, które bardzo pomogłyby stronie publicznej w redukcji kosztów utrzymania – powiedział Grzegorz Ślusarczyk z firmy Philips Lighting Polska. Kolejny aspekt to finansowanie działań. Jedną z możliwości, chociaż wciąż rzadko wykorzystywaną, jest realizacja działań z udziałem środków unijnych, czyli w ramach tzw. projektów hybrydowych. – W przypadku partnerstwa publiczno-prywatnego w projektach unijnych w obszarze efektywności energetycznej mamy trzy źródła finansowania, czyli środki unijne i środki z oszczędności energii plus ewentualnie środki własne samorządu. Do tego można się zastanawiać nad dołączeniem środków krajowych, np. z WFOŚ czy NFOŚ. Dodatkowe źródła pieniędzy pozwalają robić większe projekty w ciekawszym zakresie – powiedział Marek Tobiacelli z firmy Siemens. Partnerstwo publiczno prywatne pozwala więc na realizację kompleksowych projektów i zwiększenie efektywności podejmowanych działań, dzięki długofalowej współpracy oraz wykorzystaniu specjalistycznej wiedzy i doświadczenia strony prywatnej.

 

Jak fundusze unijne wspierają współpracę administracji z biznesem?

Mazowsze ma do dyspozycji ponad 8 mld zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Szczególnie preferowane są kompleksowe działania realizowane w partnerstwie, zwłaszcza z MŚP, a także organizacjami pozarządowymi. Projekty w partnerstwie publiczno-prywatnym możliwe są m.in. w obszarze termomodernizacji budynków publicznych (działanie 4.2), rewitalizacji (działanie 6.2), czy gospodarki odpadami (działanie 5.2), o których dofinansowanie można się właśnie ubiegać. Więcej informacji na www.funduszedlamazowsza.eu.

Pasażer w centrum uwagi

Jak dopasować transport miejski do potrzeb pasażerów? W jaki sposób skłonić mieszkańców do porzucenia samochodu na rzecz komunikacji publicznej? O tym rozmawiał Jakub Dybalski redaktor portalu Transport-Publiczny.pl z Wiesławem Witkiem Dyrektorem Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie, Jerzym Zawodnikiem Zastępcą Prezydenta Radomia, Jarosławem Głowackim Zastępcą Prezydenta Siedlec, Wojciechem Zachorowskim Wiceprezesem URSUS BUS, Martyną Abendrot Wiceprezesem Zarządu Star ITS i Grzegorzem Wojtenko Prezesem Zarządu MCX Systems.

Transport niskoemisyjny i dopasowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, dostępność miejsc parkingowych i łatwość przesiadek, wykorzystanie nowoczesnych technologii to tylko niektóre obszary rozwoju mobilności miejskiej. Jak radzą sobie z tym wyzwaniem mazowieckie miasta? Czy różnią się potrzeby mieszkańców dużych i małych ośrodków? – Potrzeby w zasadzie są takie same. Pasażerowie niezależnie od miejsca zamieszkania oczekują dobrej jakości usług,  czystego autobusu czy tramwaju, z dobrą klimatyzacją, z dobrą informacją pasażerską. Różnica może tkwić w tym, czy mamy do czynienia z miastem czy aglomeracją. Warszawa już w 1995 roku określiła w strategii, że nie da się żyć bez otaczających gmin i trzeba zrobić wszystko, żeby ich mieszkańców włączyć w komunikację publiczną – powiedział Wiesław Witek z Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie. Z transportu miejskiego w 2015 roku w stolicy skorzystało ponad 1,1 mld pasażerów. Trzeba mieć również na uwadze to, że codziennie do stolicy wjeżdża ponad 620 tys. samochodów. Mniejsze miasta również borykają się z koniecznością odciążenia zatłoczonych w godzinach szczytu centralnych części, co wymaga zachęcania mieszkańców do rezygnacji z podróży samochodem. – W Radomiu każdy autobus jest niskopodłogowy, a więc dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Chcemy różnymi możliwościami, np. ulgami, skłonić mieszkańców do korzystania z transportu miejskiego, żeby odciążyć centrum miasta. Wprowadziliśmy strefę ograniczonej prędkości tempo 30, obniżamy ceny biletów na karcie miejskiej kosztem ceny zwykłych biletów papierowych. Pokazujemy więc mieszkańcom, że transport może być tani pod warunkiem, że zdecydują się z niego korzystać na stałe – powiedział Jerzy Zawodnik z Radomia. Konieczne jest monitorowanie potrzeb i preferencji mieszkańców, a następnie oferowanie optymalnych rozwiązań w zakresie m.in. częstotliwości połączeń komunikacyjnych, wielkości autobusów, czy dostępności miejsc parkingowych. – Siedleckie autobusy docierają nie tylko do mieszkańców miasta, ale też większości okolicznych gmin. Tabor jest systematycznie wymieniany. Jest również przystosowany do inteligentnego systemu zarządzania transportem. Obserwujemy, że z naszego dworca codziennie do Warszawy dojeżdża ok. 4 tys. mieszkańców. Podobna liczba osób dojeżdża do Siedlec z  terenu powiatu. Ważna jest więc budowa centrum przesiadkowego, aby ułatwić im dotarcie do pracy czy szkoły – powiedział Jarosław Głowacki z Siedlec.

Analiza potrzeb i zachowań komunikacyjnych pasażerów pozwala ocenić, w jakie rozwiązania zainwestować, na przykład planując zakup taboru – To kwestia kalkulacji organizatorów transportu, jaki autobus powinien jeździć na danej trasie. Wiadomo, że kuszące są dopłaty do autobusów hybrydowych i elektrycznych, ale niezbędna jest pełna kalkulacja kosztu inwestycji w sprzęt do całkowitego kosztu zakupu i eksploatacji autobusu. Trzeba pamiętać, że roczne przebiegi wpływają na zwrot z inwestycji – powiedział Wojciech Zachorowski z URSUS BUS. W którym kierunku idziemy? Na pewno minimalizowania obciążeń dla pasażerów. – Ważne jest jednak, aby oprócz wygody pasażerów, pamiętać o pozyskiwaniu informacji. Z jednej strony potrzebujemy jak najwięcej informacji o naszych aktualnych pasażerach, ale też chcielibyśmy mieć jak najwięcej danych o tych, którzy jeszcze nie są w transporcie zbiorowym, ale chcielibyśmy żeby z niego korzystali – powiedziała Martyna Abendrot ze Star ITS. Zwróciła również uwagę na to, że konieczne jest podejmowanie działań, które skłonią mieszkańców do pozostawienia samochodów  w domach. Może to być na przykład podnoszenie opłat parkingowych, wprowadzanie ograniczeń prędkości czy wręcz zakazów wjazdu do określonych stref miejskich. Wydawałoby się, że innowacyjne rozwiązania zarezerwowane są wyłącznie dla dużych miast. Nic bardziej mylnego – Paradoksalnie możliwość korzystania z karty płatniczej zbliżeniowej jako biletu elektronicznego wprowadzona została jako pierwsza w Świebodzicach – na co zwrócił uwagę Grzegorz Wojtenko z MCX Systems. W jaki sposób tworzyć rozwiązania atrakcyjne dla użytkowników? Integrując różnego rodzaju usługi, aby mieszkaniec widział wartość dodaną z korzystania z danego rozwiązania. Na przykład Warszawa pracuje obecnie nad zintegrowaną kartą miejską, wykraczającą zdecydowanie poza kwestię podróżowania transportem miejskim. Docelowo karta ma łączyć w sobie różne funkcjonalności i obejmować np. załatwianie spraw urzędowych.

 

 

Jak fundusze unijne wspierają rozwój transportu na Mazowszu?

W rozwój mobilności miejskiej zainwestujemy ponad 700 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Fundusze przeznaczone zostaną na rozwój sieci ścieżek rowerowych, tworzenie parkingów „Parkuj i Jedź”, zakup niskoemisyjnych autobusów, a także wprowadzanie inteligentnych systemów zarządzania ruchem. Do 15 lutego trwa konkurs dotyczący kompleksowych projektów miejskich w subregionach. Do zainwestowania mamy ponad 112 mln zł. W lutym 2017 r. wystartuje kolejny konkurs dotyczący tworzenia parkingów w aglomeracji warszawskiej, a w kwietniu – ścieżek rowerowych. Zaplanowany jest też konkurs dla wszystkich samorządów z zakresu kompleksowych projektów rozwijających mobilność miejską, który rozpocznie się już w lutym. Więcej informacji na www.funduszedlamazowsza.eu.

Chaos czy jasny proces, czyli jak tworzyć innowacje?

Czy punktem wyjścia do innowacyjnych rozwiązań powinien być chaos, czy może wręcz przeciwnie – bardzo ustrukturyzowany proces? Jak przejść drogę od pomysłu do wdrożenia, aby na końcu wygenerować zysk dla firmy? O tym rozmawiała Magdalena Jackowska Rejman CEO techBrainers z Katarzyną Rybicką Członkiem Zarządu i Dyrektorem ds. Strategii i Rozwoju Amplus, Andrzejem Żuczkowskim Wiceprezesem i Dyrektorem Kreatywnym Engineo, Sebastianem Grabowskim Dyrektorem Centrum Badawczo-Rozwojowego Orange, Joanną Średnicką Dyrektorem Zarządzającym Pracownią Gier Szkoleniowych, dr Sergeyem Yatsunenko Członkiem Rady Programowej Fundacji TRIZ Polska i współzałożycielem firmy NOVISMO oraz Bogusławą Mazurek Dyrektorem ds. Rozwoju Crido Taxand.

Innowacyjne rozwiązania mogą wdrażać zarówno małe firmy, jak i duże korporacje. W miarę rozwoju organizacji działania ulegają oprocesowaniu, aby ułatwić realizację założonych celów biznesowych. To co stanowi duże ułatwienie w poruszaniu się w korporacyjnej rzeczywistości może być jednak utrudnieniem dla powstawania innowacji. Jak więc opracować przełomowy produkt generujący zysk firmie? – Jestem wrogiem procesów, ponieważ z jednej strony pomagają wdrażać rozwiązania, ale jednocześnie zabierają poczucie kreatywności już na samym początku. Przekonanie ludzi z dużej organizacji do zrobienia czegoś poza schematem wymaga, aby ten proces zburzyć. Bardzo często chaos na samym początku powstawania innowacji jest dobry, natomiast na końcu tego procesu narzędzia są już niezbędne, żeby możliwe było efektywne wdrożenie wypracowanego rozwiązania – powiedział Sebastian Grabowski z firmy Orange. Na inną perspektywę zwrócił uwagę dr Sergey Yatsunenko wskazując metodę TRIZ, czyli teorię rozwiązywania innowacyjnych zadań, u której podstaw leży nie kreatywność, a analiza rozwoju systemów. – Produkty, które nas otaczają rozwijają się zgodnie z określonymi zasadami, które możemy zidentyfikować, zrozumieć i w świadomy sposób wykorzystać do kreowania innowacji. Wbrew pozorom wykałaczka, szczoteczka do zębów czy samochód przechodzą takie same etapy rozwoju. Na początku trzeba więc bardzo precyzyjnie określić ramy systemu, czyli to co chcemy, natomiast na końcu oczywiście jest element kreatywności, który pomaga tworzyć innowacje – powiedział dr Yatsunenko. Trzeba jednak pamiętać, że żyjemy w bardzo dynamicznych czasach, oferujących konsumentom coraz większe możliwości wyboru. Może się okazać, że miesiące prac nad nowym produktem tylko w niewielkim stopniu przybliżą nas do sukcesu rynkowego. – Dojście do innowacji w dużej organizacji jest trudne z uwagi na schematy, procedury i procesy, w których trzeba funkcjonować. W efekcie, często okazuje się, że w momencie trafienia na półkę innowacja już nią nie jest. Trzeba więc wdrażać innowacje w sposób nieuregulowany, bo procesy trwają zbyt długo – na co zwróciła uwagę Katarzyna Rybicka z Amplus.

Niezależnie od tego, czy innowację zaczniemy od chaosu, czy bardzo przemyślanego procesu, ważne jest dopasowanie do potrzeb odbiorców naszego produktu. Na przykład przasnyska firma Engineo projektująca rowery dla marki Kross na tym etapie wykorzystuje różne narzędzia, m.in. design thinking. – W przypadku projektowania roweru na igrzyska olimpijskie dla Majki Włoszczowskiej sprawa była prosta, ponieważ mistrzyni dobrze wiedziała, czego potrzebuje. Dużo trudniej jest w sytuacji, gdy klientów jest więcej i w dodatku nie wiedzą, czego właściwie chcą – powiedział Andrzej Żuczkowski z Engineo.  Dodatkowe wyzwanie stanowi zbudowanie kompetentnego i zaangażowanego zespołu w czasach, gdy marka konsumencka i marka pracodawcy tak bardzo na siebie oddziałują. – Naszą metodą jest spłaszczanie struktur i powoływanie zespołów interdyscyplinarnych, co pomaga odpowiadać na oczekiwania pracowników. Aspekt ludzki w powstawaniu innowacji jest kluczowy, więc rekrutacja, rozwój i motywowanie zespołu to szczególnie ważne procesy. – Innowacje wymyślają i wdrażają ludzie. Jest jednak najczęściej tak, że inne osoby kreują innowacyjne rozwiązania, a inne zajmują się ich wdrożeniem. Na obu tych etapach mogą być przydatne gry, zarówno żeby pobudzić kreatywność tych, którzy mają coś wymyślić, jak i sprawić, żeby osoby odpowiedzialne za wdrożenie zrobiły to sprawnie, na czas i z zaangażowaniem – powiedziała Joanna Średnicka z Pracowni Gier Szkoleniowych. Gry stanowią więc narzędzie rozwojowe przydatne w obszarze R&D. Pozwalają zespołom z jednej strony wyjść poza utarte schematy, a z drugiej wyposażają w odpowiednie kompetencje.

Klamrę dla tego wszystkiego stanowi strategia, która określa miejsce, w którym jesteśmy i dokąd zmierzamy. – Zestawienie aspiracji ze stanem aktualnym pozwala określić lukę, którą powinniśmy zapełnić, aby osiągnąć cel. Można to zrobić na przykład za pomocą wyznaczenia metod R&D, budowania klimatu innowacyjności w organizacji, rekrutacji, rozwoju i motywowania pracowników – powiedziała Magdalena Jackowska-Rejman z techBrainers. Może się okazać, że na którymś etapie realizacji strategii konieczne będzie pozyskanie funduszy zewnętrznych. Wsparcie w tym zakresie oferują na przykład fundusze unijne dostępne w programach regionalnych i krajowych. – Wybór programu zależy od potrzeb firmy. Nie ma jednak sensu dopasowywanie projektu pod konkurs o dofinansowanie. Może się okazać, że w ogóle nie będziemy ubiegać się o środki, na przykład z uwagi na czas. Trzeba pamiętać, że w wielu przypadkach wymagana jest współpraca z naukowcami – powiedziała Bogusława Mazurek z Crido Taxand.

 

 

Jak fundusze unijne wspierają obszar R&D na Mazowszu?

Na rozwój aktywności badawczo-rozwojowej przedsiębiorstw zarezerwowane mamy ponad 600 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Środki te pomogą w opracowaniu innowacyjnego rozwiązania samodzielnie lub we współpracy z naukowcami, a także zapewnieniu odpowiedniego zaplecza badawczo-rozwojowego. Fundusze unijne zasilą nie tylko proces opracowywania innowacji, ale też jej wdrożenia. Na ten cel przeznaczymy ponad 400 mln zł. Już teraz można ubiegać się o unijne dofinansowanie w ramach konkursów  o bony na innowacje, tworzenie lub rozwój zaplecza B+R (do 4 stycznia), eksperymentowanie i poszukiwanie nisz rozwojowych (do 4 stycznia)  oraz wprowadzanie na rynek innowacyjnych produktów lub usług będących efektem prac B+R (do 31 stycznia). Więcej informacji na www.funduszedlamazowsza.eu

Organizacje hybrydowe, czyli jak tworzyć wartość dodaną w wielowymiarowym świecie?

Czy koncentracja na osiąganiu zysku to model biznesowy, który ma szansę na przyszłość? Czym właściwie jest hybrydowość organizacji oraz czy takie podejście może pomóc w lepszym zrozumieniu potrzeb rynku i społeczeństwa? O tym rozmawiała dr Małgorzata Bonikowska Prezes Ośrodka Dialogu i Analiz THINKTANK z prof. Andrzejem Blikle Informatykiem, Profesorem nauk matematycznych, Pracownikiem naukowym i Mistrzem cukierniczym, Robertem Perkowskim Burmistrzem Ząbek, dr hab. Jerzym Witoldem Pietrewiczem Kierownikiem Zakładu Analizy Rynku Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i Dariuszem Żukiem Prezesem Business Link.

Wiek XXI przyniósł nowe wyzwania w zakresie funkcjonowania organizacji, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Globalizacja, internet, nowe technologie, mobilność wymuszają elastyczność i umiejętność szybkiego reagowania na zmiany. Z drugiej strony, dla obywateli coraz ważniejsze stają się wartości, które są podstawą działalności organizacji. – Jesteśmy coraz bardziej świadomym społeczeństwem. Zaczynamy interesować się tym, jak żyjemy, co jemy, w co się ubieramy i w jaki sposób pracujemy. Oczekujemy więc, żeby firma tworzyła pożytek dla różnych grup interesariuszy, na przykład pracowników, kontrahentów, czy społeczeństwa – powiedział prof. Andrzej Blikle. Zaciera się podział między poszczególnymi sektorami. Zgodnie z trendami światowymi przedsiębiorstwa w Polsce coraz chętniej angażują się w działania z obszaru społecznej odpowiedzialności biznesu (ang. CSR – corporate social responsibility). ­– Firmy podejmują inicjatywy na rzecz środowiska naturalnego czy osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Poszukiwane są już jednak nowe formy działania. Widać, że poprzez współpracę można osiągnąć więcej, być bardziej konkurencyjnym, lepiej wykorzystywać zasoby. Gospodarka współdzielenia pokazuje, że można inaczej organizować biznes, z większym pożytkiem dla przedsiębiorstwa, jak i dla społeczeństwa – powiedział dr hab. Jerzy Witold Pietrewicz ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Jeśli do współpracy i odpowiadania na realne potrzeby dodamy jeszcze pasję, o sukces przedsięwzięcia będzie zdecydowanie łatwiej. –  Sztuką jest połączenie idei i pieniędzy, a przez to możliwość osiągnięcia skali, którą te zasoby dają. Hybrydowość oznacza więc raczej normalność – realizowanie swoich pasji odpowiadając jednocześnie na potrzeby innych – powiedział Dariusz Żuk z Business Link. Wydawałoby się, że nie ma nic łatwiejszego, dlaczego więc tak trudne jest łączenie tych dwóch aspektów? – Cały XX wiek utwierdził nas w przekonaniu, że w biznesie wypracowuje się zyski finansowe. Z kolei w sferze publicznej o pieniądzach się nie mówi. Osoby zajmujące się aspektami społecznymi niekoniecznie lubią robić biznes i odwrotnie – ci, którzy zajmują się biznesem, nie do końca potrafią zajmować się kwestiami społecznymi – powiedziała dr Małgorzata Bonikowska z THINKTANK. Wyzwaniem jest też tworzenie środowiska, które sprzyja otwartości, angażowaniu różnych partnerów, odpowiedzialności i zaufaniu. Prof. Blikle zwrócił uwagę na funkcjonowanie na rynku tzw. turkusowych organizacji zgodnie z teorią Fredericka Laloux, w których nie ma zarządzania hierarchicznego, a pracownicy mają swobodę podejmowania decyzji, pod warunkiem, że wezmą za nie odpowiedzialność. Pozwala to na uwolnienie kreatywności, zwiększenie zaangażowania w pracę i  poczucia zadowolenia z tego co się robi, a to wszystko sprawia, że takie firmy osiągają sukcesy rynkowe.

Wciąż jednak z dużą rezerwą podchodzi się do odrzucania tradycyjnej hierarchii, gdzie wyznaczanie zadań i decyzyjność zarezerwowane są dla kadry zarządzającej, na rzecz większej samodzielności pracowników. Szkoda, bo oddolne inicjatywy często są lepiej dopasowane do potrzeb niż odgórne nakazywanie konkretnych rozwiązań. Podobnie jest z modelami finansowania inwestycji, chociaż powoli ulega to zmianom w kierunku włączania różnych grup odbiorców w  definiowanie potrzeb inwestycyjnych, na przykład z obszaru badań i rozwoju. Jeszcze innym aspektem jest elastyczne dopasowywanie struktury organizacji do realiów rynkowych, zgodnie z modelem lean management. Jest to odchudzanie firmy o działania, których zlecenie na zewnątrz będzie tańsze i efektywniejsze. Wymaga to oczywiście odpowiedniego doboru partnerów i wzajemnego zaufania. – Przyszłością jest organizacja odchudzona w środku i otoczona startupami, realizującymi na jej rzecz usługi. Korporacja ma zasoby, bazę klientów, a startupy innowacje, więc organizacje mogą wzajemnie od siebie czerpać – powiedział Dariusz Żuk z Business Link.

Czy mówimy tylko o biznesie? Zdecydowanie nie, samorząd, uczelnia, czy szkoła równie dobrze mogą nadać nową jakość swoim działaniom. Działalność administracji publicznej jest mocno obwarowana regulacjami prawnymi, które wciąż się zmieniają. – Jest pewne minimum kompetencji, które każda organizacja i instytucja powinna zachować dla siebie, chociażby ze względów bezpieczeństwa. W przypadku samorządów łatwiej więc mówić o przedsięwzięciach niż organizacjach hybrydowych. Wybudowaliśmy tunel pod przejazdem kolejowym, dzięki wykorzystaniu aż pięciu źródeł finansowania, w tym funduszy unijnych. To przykład hybrydowego montażu finansowego, co w przypadku sektora administracyjnego jest szczególnie ważne – powiedział Robert Perkowski Burmistrz Ząbek. Hybrydowość pozwala nie tylko tworzyć wartość dodaną dla własnej organizacji i jej otoczenia. Jest to również szansa na realizację działań, które w innej sytuacji nie byłyby możliwe.

Jak fundusze unijne wspierają hybrydowość?

Mazowsze ma do dyspozycji ponad 8 mld zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Fundusze zainwestowane zostaną w projekty zakładające m.in. zwiększenie innowacyjności i przedsiębiorczości, wprowadzenie e-usług, przejście na gospodarkę niskoemisyjną, poprawę jakości życia, aktywizację społeczno-zawodową, a także edukację. Szczególnie preferowane są kompleksowe działania realizowane w partnerstwie, zwłaszcza z MŚP, a także organizacjami pozarządowymi, sprzyjające przejściu na gospodarkę niskoemisyjną, efektywnemu wykorzystaniu zasobów i tworzeniu miejsc pracy. Więcej informacji na www.funduszedlamazowsza.eu.

Jak odczarować zmarginalizowane obszary miejskie?

Po pierwsze cel, po drugie zaangażowanie mieszkańców, po trzecie efektywność – bez tych trzech aspektów trudno mówić o rewitalizacji, czyli wprowadzaniu ożywienia społeczno-gospodarczego w problemowych obszarach miejskich. Właśnie o tym podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza rozmawiali Dorota Chudowska-Rączka Prezes Stowarzyszenia Forum Rewitalizacji, Jacek Grunt-Mejer Koordynator ds. wdrażania przedsięwzięć rewitalizacyjnych w Biurze Polityki Lokalowej i Rewitalizacji Urzędu m.st. Warszawy, Paweł Lisowski Doradca Prezesa i Dyrektor ds. Współpracy z Samorządami Terytorialnymi w Banku Gospodarstwa Krajowego, Piotr Wielgus Współzałożyciel Pracowni Zrównoważonego Rozwoju, Paulina Sikorska Członek Zespołu ds. Rewitalizacji Departament Rozwoju Regionalnego i Funduszy Europejskich Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Debatę poprowadziła Sylwia Maksim-Wójcicka Koordynator Zespołu ds. Rewitalizacji w  Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych.

Rewitalizacją nie jest zwykła odnowa budynków, czy pojedyncze inwestycje w przestrzeni miejskiej. Chodzi o dobre zrozumienie celu działań, jakim jest poprawa jakości życia mieszkańców z obszarów problemowych oraz kompleksowe podejście, bo tylko takie pozwoli na osiągnięcie efektów w dłuższej perspektywie czasowej. O istocie rewitalizacji jako narzędzia rozwoju miast świadczy chociażby wprowadzona w 2015 r. Ustawa o Rewitalizacji, na którą zwróciła uwagę Sylwia Maksim Wójcicka z Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych. Zgodnie z ustawą rewitalizacja jest procesem wyprowadzania z kryzysu obszarów znajdujących się w szczególnie trudnej sytuacji społeczno-gospodarczej. Wymaga to kompleksowych i zintegrowanych działań na rzecz społeczności lokalnej, gospodarki i przestrzeni miejskiej. – Rewitalizacja jest działaniem interdyscyplinarnym. Konieczne jest całościowe spojrzenie i obserwowanie tego, jak poszczególne obszary wzajemnie na siebie oddziałują. Tylko wtedy widać, że zmiany w przestrzeni publicznej mogą generować zmiany na poziomie ekonomicznym. Dobra przestrzeń publiczna ułatwia kontakty społeczne, co powoduje obniżenie przestępczości, czy bezrobocia – powiedział Jacek Grunt-Mejer z Urzędu m.st. Warszawy.

Sposobem na uporządkowanie myślenia o działaniach rewitalizacyjnych jest tworzenie gminnych programów rewitalizacji. Możliwość ubiegania się o unijne dofinansowanie w wybranych konkursach w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020 lub preferencja w innych warunkowana jest wpisem do wykazu gminnych programów rewitalizacji. Ważne jest jednak, aby punktem wyjścia do tworzenia takiego programu była rzeczywista potrzeba, a nie możliwość pozyskania dofinansowania. – Nie każda gmina musi mieć program rewitalizacji. Dobry program poprzedzony jest dokładną analizą sytuacji, a działania mają charakter kompleksowy i są możliwe do realizacji w partnerstwie. Musimy wiedzieć, co się stanie jeśli nie dostanie unijnego dofinansowania, czy będzie wciąż potrzebny i możliwy do zrealizowania dzięki różnym źródłom finansowania – powiedziała Paulina Sikorska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

Jak więc przygotować dobry program rewitalizacji? Potrzebne jest strategiczne podejście. – Pierwszym elementem jest zebranie danych i ich analiza. Trzeba zmapować miasto, żeby zobaczyć w których jego częściach mamy do czynienia z kryzysem. Następnie dokonuje się diagnozy obszaru zdegradowanego, żeby wyznaczyć w nim obszar rewitalizacji. Dopiero wtedy następuje pogłębiona analiza obszaru rewitalizacji, która obejmuje m.in. wywiady, analizy korzystania z pomocy społecznej. Konieczne jest też włączenie mieszkańców w szukanie rozwiązań obecnej sytuacji. Opracowany program jest szeroko konsultowany, poszukiwani są także partnerzy w jego realizacji. To wszystko wymaga czasu – powiedział Piotr Wielgus z Pracowni Zrównoważonego Rozwoju. Trudno mówić o rewitalizacji bez zaangażowania społeczności lokalnej. Osoby, które mieszkają na danym terenie najlepiej wiedzą, z jakimi problemami borykają się na co dzień. Wymaga to jednak odpowiedniego przygotowania każdej ze stron. – W wielu miastach nie ma kultury współpracy z mieszkańcami. Samorządy dopiero otwierają się na tę współpracę, a do tego potrzebny jest czas na nabranie wzajemnego zaufania – powiedziała Dorota Chudowska-Rączka ze Stowarzyszenia Forum Rewitalizacji.

Po określeniu celu i zakresu działań rewitalizacyjnych niezbędne jest nałożenie na to modelu finansowaniaJako instytucja finansowa oceniamy nie tylko liczby, ale też to, w jakim celu są podejmowane działania i w jakiej perspektywie czasowej uda się osiągnąć zwrot z inwestycji. Konieczne jest spojrzenie na efektywność wydanych pieniędzy i myślenie długookresowe. Uzyskanie środków zewnętrznych należy postrzegać jako pewien etap realizacji programu rewitalizacji, a nie jako cel sam w sobie. Instrumenty zwrotne i partnerstwo publiczno-prywatne są przyszłością tego typu działań, ponieważ wymuszają racjonalność i efektywność –  powiedział Paweł Lisowski z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Jak fundusze unijne wspierają rewitalizację na Mazowszu?

Na działania rewitalizacyjne mamy zarezerwowane ponad 700 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Ponad 250 mln zł zainwestujemy w ożywienie społeczno-gospodarcze obszarów zmarginalizowanych i odnowę tkanki mieszkaniowej w ramach działania 6.2 Rewitalizacja obszarów zmarginalizowanych. Projekty rewitalizacyjne będą możliwe również do realizacji w obszarze poprawy warunków dla rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, czy też efektywności energetycznej. Tego typu działania będą też preferowane w innych konkursach, dotyczących m.in. aktywizacji społeczno zawodowej. Obecnie trwa konkurs dedykowany zmianie sposobu użytkowania rynków, placów, skwerów, czyli wspólnych przestrzeni miejskich. Jego pula wynosi 49,8 mln zł z UE. O dofinansowanie mogą ubiegać się m.in. samorządy i ich jednostki organizacyjne, organizacje pozarządowe, podmioty działające w obszarze pomocy i integracji społecznej, instytucje kultury, spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, instytucje edukacyjne, przedsiębiorstwa (również przedsiębiorstwa społeczne). Więcej informacji na www.funduszedlamazowsza.eu.

Liczy się nie tylko zysk, czyli rzecz o przedsiębiorczości społecznej

Oprócz przedsiębiorstw nastawionych na maksymalizację zysków, jest cały sektor ekonomii społecznej który również przyczynia się do rozwoju regionu. Jak wspierać powstawanie i rozwój przedsiębiorczości społecznej? O tym rozmawiała Karolina Cyran-Juraszek Ekspert Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego z Piotrem Stronkowskim Ewaluatorem i Konsultantem w obszarze rynku pracy, edukacji i integracji społecznej, Magdaleną Huszczą Pierwszą Wiceprezes Zarządu Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, Agnieszką Waszkiewicz Koordynatorem Zespołu Finansowania Ekonomii Społecznej w Departamencie Programów Europejskich Banku Gospodarstwa Krajowego oraz Małgorzatą Dębecką reprezentującą Spółdzielnię Socjalną „Pogłos”.

Prowadzenie działalności nie zawsze idzie w parze z chęcią maksymalizacji zysków. Czasem liczy się coś zupełnie innego – świadomość sensu tego, co się robi, chęć bycia potrzebnym i poczucie zakorzenienia w społeczności lokalnej. To tylko niektóre powody angażowania się w działalność podmiotów ekonomii społecznej, takich jak przedsiębiorstwa społeczne, centra i kluby integracji społecznej, czy organizacje pozarządowe. Przedmiot działalności może być różny, tak jak różne są potrzeby osób do których kierujemy wsparcie. Ekonomia społeczna stanowi odpowiedź nie tylko na wyzwania rynku pracy, ale też przestrzeń do rozwijania zainteresowań. Bardzo dobrym tego przykładem jest powstała w tym roku warszawska Spółdzielnia Socjalna „Pogłos”, którą założyła grupa inicjatywna stworzona z młodych osób działających w branży eventowej. – Chcieliśmy prowadzić klub muzyczny na odpowiednim poziomie, a jednocześnie mieć szansę na umowę o pracę. Formuła spółdzielni stanowiła więc dla nas połączenie misji z bezpieczeństwem zatrudnienia – powiedziała Małgorzata Dębecka.

Co charakteryzuje sektor ekonomii społecznej? Wbrew pozorom – zdecydowany nacisk na osiąganie efektów. Podstawową kwestią jest tu ilość utworzonych miejsc pracy dla osób wykluczonych. Zgodnie z Krajowym Programem Rozwoju Ekonomii Społecznej planowane jest osiągnięcie zatrudnienia na poziomie 35 tys. osób w 2020 roku, na co zwróciła uwagę Karolina Cyran-Juraszek Ekspert Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Piotr Stronkowski Ewaluator i Konsultant w obszarze rynku pracy, edukacji i integracji społecznej podkreślił, że mamy obecnie ok. 50 ośrodków wsparcia ekonomii społecznej, które pozytywnie przeszły akredytację. Ośrodki te mają za zadanie wspierać powstawanie, rozwój i tworzenie miejsc pracy w przedsiębiorstwach społecznych.

Wsparcie w rozwoju sektora stanowią na pewno fundusze dostępne na poziomie regionalnym i krajowym. Ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020 zarezerwowano ponad 35 mln zł. Fundusze unijne zasiliły już działania Ośrodków Wsparcia Ekonomii Społecznej. Jednym z nich jest ośrodek prowadzony wspólnie przez Fundację Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, Fundację Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Biuro Obsługi Ruchu Inicjatyw Społecznych BORIS, który odpowiada za obszar Warszawy i okolicznych powiatów. – Świadczymy wsparcie dla podmiotów ekonomii społecznej, które chcą tworzyć miejsca pracy dla osób oddalonych od rynku pracy, wykluczonych społecznie. Pomagamy grupom inicjatywnym, które zmierzają do założenia przedsiębiorstw społecznych. Wspieramy też lokalnych liderów. Nasze działania obejmują diagnozę potrzeb, opracowanie indywidualnej ścieżki wsparcia obejmującej doradztwo i szkolenia. W efekcie powstaje biznes plan, w którego wdrażaniu również pomagamy, za pomocą instrumentów finansowych – powiedziała Magdalena Huszcza Pierwsza Wiceprezes Zarządu Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych. Przedsiębiorstwo społeczne lub grupa inicjatywna może liczyć na dotację w wysokości średnio 15 tys. zł na utworzenie jednego miejsca pracy.

Oprócz dotacji, wsparcie dla przedsiębiorczości społecznej stanowią instrumenty zwrotne, takie jak pożyczki i poręczenia. – Pod koniec stycznia powinny być już uruchomione pożyczki w wysokości do 100 tys. zł na start działalności, natomiast w przypadku podmiotów działających powyżej 12 miesięcy – do 500 tys. zł. Z instrumentów finansowych skorzystają m.in. przedsiębiorstwa społeczne, spółdzielnie socjalne, fundacje i stowarzyszenia – powiedziała Agnieszka Waszkiewicz Koordynator Zespołu Finansowania Ekonomii Społecznej w Departamencie Programów Europejskich Banku Gospodarstwa Krajowego. Co ważne, oprocentowanie pożyczek będzie bardziej preferencyjne w przypadku utworzenia miejsc pracy, co podkreśla nacisk na efektywność podejmowanych działań.

Jak fundusze unijne wspierają ekonomię społeczną na Mazowszu?
Na wsparcie sektora ekonomii społecznej zaplanowane jest ponad 35 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Środki te zainwestowane zostaną m.in. w inkubację i rozwój podmiotów ekonomii społecznej, a także tworzenie miejsc pracy dla osób wykluczonych i zagrożonych wykluczeniem społecznym. Szczegółowe informacje dostępne są na stronie www.funduszedlamazowsza.eu

Jak tworzyć ekosystem innowacji na Mazowszu?

Jak budować ekosystem innowacji? W jaki sposób tworzyć środowisko, gdzie współpraca biznesu z nauką może przynieść realne efekty?  O tym rozmawialiśmy podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza w trakcie debaty pn. „Współpraca nauki z biznesem”. W debacie udział wzięli: Mariusz Wielec Prezes Zarządu Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii CEZAMAT Politechnika Warszawska, Jakub Janusz Szef Zespołu B2B Solutions Samsung, Wojciech Gackowski Członek Zarządu Willson&Brown, Sebastian Grabowski Dyrektor Centrum Badawczo-Rozwojowego Orange Polska, David Cycoń Prezes Zarządu ML System, Włodzimierz Stasiak Wiceprezes Zarządu BGK Nieruchomości oraz prof. dr hab. Aleksander Lisowski Pełnomocnik Rektora ds. Współpracy z Gospodarką w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Dyskusję poprowadził Łukasz Madej Prezes Zarządu Kampus+ CEZAMAT.

Mazowsze zaliczane jest to najlepiej rozwijających się regionów w Unii Europejskiej, posiada ogromny potencjał gospodarczy. To właśnie województwo mazowieckie generuje najwięcej nakładów na działalność badawczo-rozwojową w Polsce, jednak na arenie międzynarodowej mamy w zakresie innowacyjności wciąż sporo do nadrobienia. W tym kontekście bardzo ważne jest tworzenie warunków do współpracy biznesu z nauką. Takim miejscem będzie na przykład ekosystem innowacji Politechniki Warszawskiej, w którego skład wejdą już powstałe z udziałem funduszy unijnych Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii CEZAMAT oraz Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii, a także tworzony właśnie Kampus Nowych Technologii. Łukasz Madej Prezes Kampus+ CEZAMAT podkreślił, że podstawą działania kampusu będzie formuła „living lab”, czyli kreowanie przestrzeni gdzie przedsiębiorcy, zespoły naukowe wraz ze startupami będą opracowywali rozwiązania dla rozwoju inteligentnych miast. Unikalny będzie również sam model zarządzania kampusem, zakładający ścisłą współpracę firm technologicznych, uczelni i administracji. Funkcjonujące już na PW Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii CEZAMAT powstało w celu realizacji projektów badawczo-rozwojowych przez wspólne zespoły projektowe stworzone z naukowców i pracowników działów R&D partnerów technologicznych. Pozwala to na prowadzenie interdyscyplinarnych badań nad wdrożeniami z zakresu inteligentnych miast, internetu rzeczy, czy biotechnologii, na co zwrócił uwagę Mariusz Wielec Prezes Zarządu.

Tworzenie kampusów innowacji czy też otwartych laboratoriów umożliwiających opracowywanie i testowanie rozwiązań to kierunek pozwalający na dopasowanie do potrzeb odbiorców, a tym samym zwiększenie szans na sukces projektów. Na te aspekty zwrócili uwagę uczestniczący w debacie przedstawiciele  biznesu. Jednym z największych inwestorów w obszar R&D na świecie jest firma Samsung, która na ten cel przeznacza ponad 12 mld dolarów rocznie, część z tych środków zasila działania realizowane we współpracy z uczelniami. Jakub Janusz Szef Zespołu B2B Solutions podkreślił, że innowacyjne technologie wymagają wyjścia do ludzi i testowania rozwiązań wspólnie z nimi. O tym mówił również Wojciech Gackowski Członek Zarządu Willson&Brown. Proces szybkiego prototypowania, czyli identyfikacja problemu, poszukiwanie możliwych rozwiązań w trakcie burzy mózgów, selekcja pomysłów i przygotowanie prototypów do sprawdzenia razem z potencjalnymi użytkownikami to podstawowa kwestia, jeśli chce się dopasować do potrzeb i preferencji naszych odbiorców.

Jakie są wyzwania zwiększania innowacyjności? Na poziomie systemowym wciąż jest zbyt mało zachęt czy też ułatwień we współpracy nauki z biznesem. Są to zarówno obciążenia biurokratyczne (np. długie procedury zamówień publicznych), jak i uwarunkowania prawne, które sprawiają, że naukowcy nie są w stanie w pełni odpowiadać na potrzeby przedsiębiorców. Prof. dr hab. Aleksander Lisowski ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie zwrócił również uwagę na dużą nieufność biznesu i nauki, która utrudnia pracę nad realizację wspólnego celu. Podkreślił także konieczność patrzenia na inwestycje w badania i rozwój w perspektywie długookresowej, a nie jako jednorazowe działanie. Włodzimierz Stasiak Wiceprezes Zarządu BGK Nieruchomości zauważył natomiast, że planując wdrożenie produktu, często skupiamy się na koszcie jego wytworzenia, zapominając o kosztach utrzymania. Wysoki koszt wytworzenia może więc stanowić barierę do wykorzystania nowoczesnych technologii, które co prawda mogą generować na wstępie większe nakłady finansowe, ale w dalszej perspektywie czasowej zwracają się w postaci niższych kosztów utrzymania. Sebastian Grabowski z firmy Orange Polska zaznaczył, że badania podstawowe realizowane są w bardzo małej skali przez firmy. Jest to raczej domena jednostek naukowych, a centra R&D stanowią łącznik między przedsiębiorcami a naukowcami. Z kolei David Cycoń Prezes Zarządu ML System zauważył, że obecnie jednostki naukowe coraz częściej szukają rynków zbytu na swoje rozwiązania, jednak wciąż nie dzieje się to w sposób ułatwiający przedsiębiorcy podjęcie decyzji, czy wejść w dany projekt. Brakuje kompleksowego podejścia do realizacji działań i pokazywania konkretnych parametrów i wskaźników możliwych do osiągnięcia dzięki wdrożeniu innowacji.

Jak fundusze unijne wspierają innowacyjność Mazowsza?
Na wsparcie innowacyjności przeznaczone jest ponad 2 mld zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Część z tych środków zainwestowana zostanie w rozwój zaplecza naukowego niezbędnego do realizacji projektów badawczo-rozwojowych w obszarach zgodnych z inteligentną specjalizacją Mazowsza (wysoka jakość życia, bezpieczna żywność, nowoczesne usługi dla biznesu i inteligentne systemy zarządzania). Konkurs trwa do 31 marca. Przedsiębiorcy natomiast mogą liczyć np. na fundusze na nawiązanie współpracy z naukowcami (bony na innowacje), tworzenie lub rozwój zaplecza R&D (do 4.01), eksperymentowanie i poszukiwanie nisz rozwojowych (do 04.01), a także wprowadzanie na rynek nowych lub ulepszonych produktów i usług (do 31.01). Szczegółowe informacje o konkursach dostępne są na stronie www.funduszedlamazowsza.eu

Jak usługi wspierają rozwój smart city?

Jak dzięki nowoczesnym technologiom odpowiadać na potrzeby samorządów, mieszkańców i przedsiębiorców? Jak usługi mogą wspierać rozwój inteligentnych miast? O tym podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza rozmawiał Kazimierz Anhalt z Gateopen Innovation Consulting z Anną Katarzyną Nietykszą Członkiem Zarządu Eurocloud Europe, Tomaszem Stępińskim-Ustasiakiem z Orange Polska i dr Tomaszem Kulisiewiczem Zastępcą Dyrektora Ośrodka Studiów nad Cyfrowym Państwem.

Technologie ułatwiają życie mieszkańców, przedsiębiorców, czy turystów. Są to na przykład usługi w chmurze, polegające na udostępnianiu danych publicznych do szerszego grona odbiorców. Dzięki temu możliwe jest korzystanie z mobilnych aplikacji kulturalnych czy aplikacji pozwalających na ominięcie korków miejskich. Inteligentne usługi mogą dotyczyć również wielu innych obszarów – monitorowania jakości powietrza, zarządzania oświetleniem czy gospodarki odpadami.

Nie sztuką jest stworzenie rozwiązania technologicznego, ważne jest natomiast dopasowanie go do potrzeb miasta i jego mieszkańców. Nie każde rozwiązanie sprawdzi się wszędzie, na co zwrócił uwagę dr Tomasz Kulisiewicz z Ośrodka Studiów nad Cyfrowym Państwem. Dla małego miasta inteligentny system transportowy może być zdecydowanie mniej potrzebny, niż inwestycja w drogi. Jest natomiast rozwiązanie potrzebne w każdej aglomeracji – platformy kontaktu z mieszkańcami wykorzystywane m.in.  do konsultacji społecznych w ramach budżetów obywatelskich. Co istotne, w ramach platform kontaktu powinny być integrowane wszystkie usługi dla mieszkańców, aby ułatwić i przyśpieszyć dostęp do niezbędnych informacji, co podkreśliła Anna Katarzyna Nietyksza z Eurocloud Europe.

Samorządy myśląc o wdrożeniu usług na rzecz smart city muszą pamiętać, że nie jest to jedynie kwestia zbudowania odpowiedniego rozwiązania technologicznego. Tomasz Stępiński-Ustasiak z firmy Orange Polska wskazał na konieczność zmiany procesów i dobrego zrozumienia roli, jaką system ma spełniać. W końcu wskaźnikiem sukcesu naszych działań jest zadowolenie mieszkańców ze sprawnego załatwienia istotnych dla nich spraw. W tym kontekście istotne jest również odpowiednie przygotowanie samorządów, np. w zakresie tego jakie dane można udostępniać, w jaki sposób robić to efektywnie i bezpiecznie. Z drugiej strony, ważne jest budowanie świadomości mieszkańców i dbałość o dwustronną komunikację, co zwiększa współodpowiedzialność za zmiany w miastach.

 

Jakie są możliwości wsparcia innowacyjnych usług miejskich ze środków unijnych na Mazowszu?

E-usługi to obszar, w który zainwestujemy ponad 640 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Mieszkańcy szybciej i wygodniej załatwią sprawy urzędowe, uzyskają dostęp do zdalnej rejestracji na wizyty lekarskie, recept czy podglądu historii choroby. E-usługi na Mazowszu to również na przykład kursy e-learningowe na uczelniach wyższych i interaktywna informacja kulturalna. Od 30 listopada 2016 r. do 2 lutego 2017 r. zaplanowany jest kolejny konkurs poświęcony informatyzacji służby zdrowia. Więcej informacji dostępnych jest na stronie www.funduszedlamazowsza.eu.

 

7. Forum Rozwoju Mazowsza za nami!

Jak tworzyć inteligentne Mazowsze? O tym rozmawiano podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza, które odbyło się 16-17 listopada na Stadionie Legii w Warszawie. W wydarzeniu organizowanym przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych uczestniczyło ponad 2200 osób na miejscu oraz w ramach transmisji na żywo. Na trzech scenach odbyło się prawie 30 debat, podczas których doświadczeniami podzieliło się ponad 160 ekspertów reprezentujących administrację rządową, samorządową, biznes, a także organizacje pozarządowe. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego, Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Mazowsze należy do najszybciej rozwijających się regionów w Unii Europejskiej. Zgodnie z analizami Eurostatu za lata 2008-2014 województwo znalazło się na pierwszym miejscu wśród 276 regionów europejskich pod względem PKB na jednego mieszkańca. Udział w tym sukcesie miały również fundusze unijne, z których w perspektywie 2007-2013 zainwestowano 14 mld zł w rozwój regionu.

Na Mazowszu mieszka 5,3 mln obywateli, działa blisko 750 tys. przedsiębiorstw, od mikro i małych firm po jedne z największych w Europie. To również kilkaset uczelni oraz instytutów naukowych. Mazowsze jest liderem pod względem PKB w kraju, a także liderem rozwoju na arenie europejskiej. Ponad 22 procent PKB wytwarzane jest właśnie w naszym województwie. Podczas Forum rozmawiamy o tym, jak budować konkurencyjne Mazowsze, ale też takie, w którym ludzie żyją godnie i wygodnie. Tylko w tym roku zakontraktowaliśmy prawie 2,5 mld zł z funduszy unijnych, a w planach na kolejny rok jest ponad 1 mld zł w ramach 42 konkursów. Warto z tych pieniędzy skorzystać dla rozwoju regionu – powiedział Adam Struzik Marszałek Województwa Mazowieckiego.

img_0072
Przemawia Adam Struzik Marszałek Województwa Mazowieckiego

Mazowsze ma do dyspozycji ponad 8 mld zł w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Zdecydowana większość środków przeznaczona zostanie na wdrażanie idei smart city oraz wzmacnianie innowacyjności i przedsiębiorczości w regionie. Uczestników 7. Forum Rozwoju Mazowsza czekały więc dwa dni pełne inspiracji i wymiany doświadczeń, zarówno w zakresie dotychczasowych dokonań, jak i planów na przyszłość.

Ideą Forum jest dyskusja i wymiana doświadczeń, a także nawiązywanie współpracy na rzecz realizacji wspólnych, interdyscyplinarnych projektów. Na to kładziemy szczególny nacisk w obecnej perspektywie unijnej. W tym roku zdecydowaliśmy się podzielić wydarzenie na trzy obszary tematyczne – Smart City, Smart Business i Smart People, a w jego organizację zaangażowało się ponad 70 partnerów z samorządów, biznesu, nauki, czy organizacji pozarządowych – powiedział Mariusz Frankowski Dyrektor Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych.

img_0111
Przemawia Mariusz Frankowski Dyrektor Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych

W ramach Strefy Smart City w gronie administracji rządowej, samorządowej i biznesu toczyły się rozmowy na temat kierunków rozwoju miast w kontekście rzędowej Strategii na rzecz  Odpowiedzialnego Rozwoju. Dyskutowano o finansowaniu inwestycji miejskich i realizacji projektów w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Jednym z kluczowych obszarów tworzenia smart city jest cyfryzacja i zapewnienie bezpieczeństwa danych mieszkańców, na co zwrócono uwagę pierwszego dnia wydarzenia. Podjęto również zagadnienie efektywnego korzystania z zasobów środowiska naturalnego w celu łagodzenia i adaptacji do zmian klimatu. Drugi dzień rozpoczął się od rozmów dotyczących rozwoju kapitału ludzkiego w związku z kierunkami nakreślonymi w rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Kolejne dyskusje objęły dopasowanie transportu miejskiego do potrzeb mieszkańców oraz efektywne zarządzanie energią. Ważnym aspektem mającym na celu ożywienie społeczno-gospodarcze jest rewitalizacja obszarów zmarginalizowanych, której poświęcono jeden z punktów programu. Na zakończenie rozmów w ramach strefy Smart City podjęto zagadnienie usług na rzecz rozwoju inteligentnych miast. Partnerem strategicznym strefy było Miasto Płock.

img_2158
Od lewej: Jakub Dybalski (Redaktor portalu transport-publiczny.pl), Wojciech Zachorowski (Wiceprezes URSUS BUS), Jerzy Zawodnik (Zastępca Prezydenta Miasto Radom), Wiesław Witek (Dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego m.st. Warszawy), Martyna Abendrot (Wiceprezes Zarządu Star ITS Sp. z o.o.), Grzegorz Wojtenko (Prezes Zarządu MCX Systems), Jarosław Głowacki (Zastępca Prezydenta Miasta Siedlce)

Rozmowy na scenie Smart Business rozpoczęły się od tematu współpracy nauki z biznesem, aby zwiększać transfer innowacyjnych rozwiązań na rynek. Omówiono zagadnienie Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, aby nakreślić kierunki rozwoju biznesu w najbliższych latach. W obecnej perspektywie unijnej ważne jest zwiększanie zaangażowania przedsiębiorców w obszar badań i rozwoju, dlatego jedną z debat poświęcono strategiom, narzędziom i metodom wykorzystywanym w ramach firmowych działów R&D. Coraz większy nacisk kładzie się na zwiększenie eksportu mazowieckich produktów, o czym rozmawiano podczas panelu dotyczącego tego, jak wejść na rynku zagraniczne i osiągnąć sukces biznesowy. Współpraca to słowo szczególnie podkreślane podczas ubiegania się o unijne dofinansowanie, dlatego podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza nie mogło zabraknąć rozmów o inicjatywach klastrowych. Tworzenie innowacyjnych produktów lub usług to proces wymagający zaangażowania odbiorców, aby jak najlepiej dopasować się do ich potrzeb. Jednym z rozwiązań w tym zakresie jest formuła Living Lab pozwalająca na opracowywanie i testowanie rozwiązań w rzeczywistym otoczeniu użytkownika, o której rozmawiano drugiego dnia wydarzenia. Prowadzenie działalności to oprócz strefy czysto komercyjnej, również aspekt tworzenia wartości dodanej dla konsumentów, jak i społeczności lokalnej. Ten obszar również był przedmiotem dyskusji w ramach strefy Smart Business. Podjęto także kwestię łączenia młodych przedsiębiorstw z dużymi korporacjami w kontekście konkursu ScaleUP organizowanego w ramach rządowego programu Start in Poland. Podczas wydarzenia rozmawiano również o współpracy instytucji otoczenia biznesu z przedsiębiorcami.

img_2644
Od lewej: Łukasz Sztern (Inkubator Innowacyjności Centrum Zarządzania Innowacjami  i Transferem Technologii PW), Paweł Nowicki CEO BioTechMed, Magdalena Jackowska-Rejman CEO techBrainers, Magdalena Kiech Główny Specjalista Wydziału Innowacyjności i Rozwoju Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, Anna Kacprzyk Dyrektor Departamentu Usług Proinnowacyjnych, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Kamila Kuleska (Zastępca Kierownika Wydziału Wdrażania Projektów z Obszaru Innowacyjności i Przedsiębiorczości w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych)

W ramach strefy Smart People odbył się szereg dyskusji w gronie zwłaszcza organizacji pozarządowych, instytucji edukacyjnych i przedstawicieli instytucji samorządowych. Zastanawiano się nad tym, czy i w jaki sposób wspierać powstawanie innowacji społecznych oraz jak rozpoznawać realne potrzeby mieszkańców. Rozmawiano o tym, w jaki sposób realizować projekty w partnerstwie z korzyścią dla wszystkich zaangażowanych stron. Poruszono zagadnienie innowacyjnych rozwiązań w edukacji, tego czy istnieje edukacyjne R&D oraz w jaki sposób rynek produktów i usług może z niego skorzystać i równocześnie go współtworzyć. Uczestnicy zabrani zostali w podróż do świata gier, a następnie zapoznali się z zastosowaniami grywalizacji w biznesie i nauce. Na scenie Smart People rozmawiano również o wyzwaniach rozwoju ekonomii społecznej i ofercie wsparcia podmiotów z tego obszaru. Dyskusje objęły dobre praktyki w zakresie realizacji projektów unijnych i możliwości finansowania działań ze środków programu regionalnego. Rozmawiano o rozwoju rynku pracy, polityce senioralnej oraz tym, czy fundusze wspierają rozwój kapitału ludzkiego. Na koniec drugiego dnia podjęto kwestię zasad realizacji efektywnych projektów szkoleniowo-doradczych.

img_0420
Od lewej: Hanna Kądziela (Naczelnik Wydziału Innowacji Społecznych Departament Europejskiego Funduszu Społecznego Ministerstwa Rozwoju), Magdalena Klaus (Prezes Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych), Rafał Kramza (Chief Business Development Officer Dimpact), Jakub Wygnański (Prezes Zarządu Pracownia Badań i Innowacji społecznych „Stocznia”), Anna Dziama (Dyrektor Pracowni Edukacji w Centrum Nauki Kopernik), Elżbieta Szymanik (Zastępca Dyrektora ds. EFS w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych)

7. Forum Rozwoju Mazowsza to również liczne warsztaty, prezentacje, konsultacje i spotkania networkingowe zorganizowane przez ponad 70 partnerów wydarzenia. W strefie Smart City uczestnicy dowiedzieli się m.in. jakie są możliwości unijnego dofinansowania projektów miejskich, jak wspierać tworzenie innowacyjnych, bezpiecznych i przyjaznych dla środowiska miast, a także poznali tajniki stosowania technologii geoinformacyjnych. W strefie Smart Business można było zapoznać się z m.in. źródłami finansowania inwestycji i innowacyjnych rozwiązań biznesowych, zasadami tworzenia działu eksportu i skutecznymi strategiami internacjonalizacji, zarządzaniem wiedzą i kulturą innowacji w organizacjach. Uczestnicy poznali metodę design thinking umożliwiającą tworzenie innowacji w oparciu o lepsze zrozumienie potrzeb użytkowników. W strefie Smart People natomiast zainteresowane osoby zapoznały się  np. z wykorzystaniem robotów i innowacyjnych technologii do celów edukacyjnych, a także skorzystały z konsultacji zawodowych, konsultacji z zakresu stylu, wizerunku i wizażu.

Forum Rozwoju Mazowsza organizowane jest już od siedmiu lat i stanowi miejsce debat o najważniejszych wyzwaniach, jakie stoją przed regionem w kontekście zwiększania jego konkurencyjności w kraju i Europie. Formuła wydarzenia to unikalna okazja do  dialogu pomiędzy  wszystkimi uczestnikami procesu podziału i wdrażania funduszy unijnych.

Innowacyjne usługi na rzecz inteligentnych miast i regionów

Jak biznes wspiera rozwój inteligentnych miast i regionów? Jak administracja może sprzyjać rozwojowi usług na rzecz smart city?  Jak powinny kształtować się relacje w trójkącie biznes-nauka-samorząd jako modelu potrójnej helisy tak, aby te 3 komponenty mogły się efektywnie przenikać i uzupełniać? Jak regionalne inteligentne specjalizacje mogą wzmocnić rozwój regionu?

O tym porozmawiamy podczas debaty „Innowacyjne usługi dla inteligentnych miast i regionów” już 17 listopada o g. 14.30-15.30 na scenie smart city.

Kto weźmie udział w debacie?

Dyskusję poprowadzi Kazik Anhalt z Gateopen Innovation Consulting , Członek Zespołu ds. Transformacji Przemysłowej w Ministerstwie Rozwoju.

Zapraszamy do udziału!

 

Płock miastem nowoczesności wygody

Wygoda, spokojne życie, nowoczesność i poczucie bezpieczeństwa to cztery najlepsze cechy miasta, o którym można powiedzieć, że jest smart. Płock dynamicznie zmierza do celu, jakim jest bycie Smart-City. Najbardziej wyróżniają go sekundniki. W całej Polsce działa 760 tych urządzeń. Tymczasem w samym Płocku opracuje już 200 sekundników – co czwarte urządzenie z tych zainstalowanych w kraju. Są na prawie wszystkich skrzyżowaniach w całym mieście i kierowcom, a także pieszym podają informację o czasie, w jakim nastąpi zmiana sygnału świetlnego. Nie ma ich tylko na kilku skrzyżowaniach, na których funkcjonuje sygnalizacja indukcyjna. Mają olbrzymią zaletę: podając informację o czasie do zmiany sygnału, uspakajają ruch drogowy i pieszy. Pozwalają też sprawniej ruszyć i opuścić skrzyżowanie.

Niepewny i interesujący los czeka sekundniki na trzech głównych węzłach komunikacyjnych ul. Wyszogrodzkiej – na odcinku, na którym ulica ta przecina trasę, prowadzącą na most Solidarności. Miasto Płock zaczęło prace nad uruchomieniem w tych trzech miejscach – w ramach prac badawczo-rozwojowych – Inteligentnego Systemu Sterowania Ruchem. ITS samodzielnie będzie badał ruch na tych węzłach komunikacyjnych i decydował o uruchomieniu pierwszeństwa przejazdu dla wybranego kierunku, aby uczynić go maksymalnie płynnym. To eksperyment, który w przypadku powodzenia, pozwoli zainstalować takie automatyczne sterowanie ruchem drogowym na całej głównej arterii miasta.

Na skrzyżowaniach z ITS również funkcjonują sekundniki. Są przygotowane – co jest przypadkiem wyjątkowym – do pracy z sygnalizacją zmiennoczasową. Funkcjonowanie takiego sekundnika polega na tym, że dopóki ITS nie podejmie decyzji o uruchomieniu przejazdu w danym kierunku – urządzenie pozostaje w fazie czuwania. Kiedy decyzję o zmianie sygnału komputer podejmie – sekundnik zaczyna wyświetlać odpowiednią liczbę i odliczać w dół do chwili zmiany światła.

Los tych urządzeń pozostaje jednak niepewny w świetle projektu rozporządzenia, regulującego zasady używania tych urządzeń, które powstaje w resorcie Infrastruktury i Budownictwa. Zakłada on używanie sekundników tylko na skrzyżowaniach, na których ruchem steruje sygnalizacja stało czasowa.

Element Smart City to również system dynamicznej informacji pasażerskiej, instalowany na ponad 20 przystankach autobusowych Komunikacji Miejskiej w najważniejszych fragmentach miasta (plany zakładają zwiększenie tej liczby o kolejne 10), który podaje rzeczywisty czas przyjazdu autobusu.

Wiaty przystankowe – dodatkowo – są podświetlone, monitorowane i posiadają przycisk alarmowy, pozwalający skontaktować się z Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta i wezwać pomoc.

Wszystkie pojazdy Komunikacji Miejskiej w Płocku wyposażone są w monitoring oraz biletomaty, w których nie tylko można kupić bilet, ale także np. doładować kartę. Bilet można nabyć też przy pomocy aplikacji mobilnej.

Płocczanie mogą też korzystać z aplikacji MyBus – po jej zainstalowaniu na telefonie możemy sprawdzić, gdzie w danej chwili znajduje się autobus KM. Aplikacje mobilne służą w Płocku również do wniesienia opłaty za parkowanie w centrum na terenie Strefy Płatnego Parkowania. Wyjściem naprzeciw potrzeb turystów jest Personal Audio Guide – aplikacja na urządzenia mobilne, która jest indywidualnym przewodnikiem. A także aplikacja MiastO!Żyje – informator o imprezach i wydarzeniach kulturalnych.

Realizacja pierwszej umowy o partnerstwie publiczno-prywatnym pozwoli w najbliższych dniach w 24 budynkach użyteczności publicznej (przedszkola, szkoły, pływalnie i ratusz) uruchomić system zdalnego sterowania oświetleniem i ogrzewaniem w celu optymalnego wykorzystania tej energii. Płock przygotowuje się także m.in. do wymiany całego oświetlenia ulicznego i także w tym przypadku automatycznego zoptymalizowania zużycia energii. Idea jest prosta: jeśli po zmierzchu czujniki ruchu „wykryją” brak ruchu pieszych oraz pojazdów na ulicy – przygaszą latarnie.

Życie niesie ze sobą wiele niespodzianek i bywa, że najnowsze technologie przegrywają z naturą. Płockie molo na Wiśle – jeden z dwóch takich obiektów na świecie – regularnie pada ofiarą ptasich zanieczyszczeń. Żadna technologia nie była w stanie pomóc. Trzeba było zatrudnić …sokolnika.

 

Spotkajmy się już 16-17  listopada podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza na Stadionie Legii w Warszawie. Udział jest bezpłatny. Zapraszamy do rejestracji!

plock

Bezpieczeństwo w inteligentnych miastach – studia podyplomowe na czasie

Najnowsze badania, prognozy, analizy są zgodne i przewidują, że najbliższe lata doprowadzą do niespotykanego wcześniej wzrostu populacji zamieszkujących aglomeracje miejskie. Proces ten pociągnie za sobą oczekiwania szybszego dostępu do usług publicznych, lepszych warunków mieszkaniowych, niezakłóconego dostępu do placówek opieki zdrowotnej, edukacji czy mediów. Wraz ze wzrostem miasta zwiększą się jednocześnie problemy związane z zanieczyszczeniem, logistyką, gospodarowaniem energią, różnicami w poziomie życia mieszkańców i w związku z tym przestępczością. W związku z tym niezbędne staje się wykształcenie kadry specjalistów w dziedzinach związanych z kompleksowym zarządzaniem bezpieczeństwem w mieście czy aglomeracji.

Wychodząc naprzeciw wyzwaniom przyszłości i chcąc usystematyzować wiedzę dotyczącą sprawnego zarządzania miastem oraz oddziaływania nowoczesnych technologii na bezpieczeństwo publiczne, Uczelnia Techniczno-Handlowa im. Heleny Chodkowskiej w Warszawie, jako pierwsza uczelnia w Polsce, rozpoczyna program kształcenia pozwalający rozwiązywać ewentualne problemy związane z zastosowaniem narzędzi opartych o technologie informacyjne i komunikacyjne, w jednostkach administracji samorządowej.

Głównym celem studiów jest podniesienie lub uzupełnienie wiedzy, umiejętności i kompetencji słuchaczy w zakresie sprawnego zarządzania miastem, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień bezpieczeństwa. Tylko nieliczni mieszkańcy lokalnej wspólnoty zdają sobie sprawę, że systemy nawigacji samochodowej analizujące natężenie ruchu, czujniki ruchu na przejściach dla pieszych, kamery wykrywające śmieci w miejscach publicznych czy samoregulujące się lampy uliczne to rozwiązania wskazujące na wdrażanie idei inteligentnego miasta. W parze z tą nowoczesną technologią idą również zagrożenia, których trzeba być świadomym i im przeciwdziałać.

Jednym z kluczowych zagrożeń jest nieuprawniony dostęp do danych. W koncepcji rozwoju inteligentnych miast jedno jest pewne: będziemy mieli do czynienia z coraz większą ilością generowanych, przetwarzanych i przechowywanych danych.

Jednocześnie popularyzacja usług internetowych i technik nowoczesnej komunikacji takich jak praca w chmurze czy wprowadzanie coraz to nowych urządzeń do środowiska pracy otworzy możliwość łatwego dostania się do systemów, które umożliwią zarządzanie nawet całą społecznością. Ryzyko korzystania chociażby z nieautoryzowanych serwisów poprzez niezabezpieczone telefony komórkowe może dać cyberprzestępcom dostęp do wrażliwych danych nawet w czasie rzeczywistym. Istotne będzie zatem dobieranie takich zabezpieczeń, które oferują szyfrowanie komunikacji pomiędzy urządzeniami, ale także wzmocnienie systemów szyfrowania do ochrony danych w sieciach, usługach w chmurze i na urządzeniach końcowych.

Tematyka odpowiednich zabezpieczeń oraz wiele innych związanych z bezpieczeństwem będą poruszane w ramach studiów podyplomowych organizowanych przez Uczelnię Techniczno-Handlową, przeznaczonych przede wszystkim dla pracowników administracji rządowej i samorządowej, w tym także specjalizujących się we wdrażaniu projektów współfinansowanych z UE, w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych; pracowników firm wykorzystujących technologie informacyjno-komunikacyjne, w celu zwiększenia interaktywności i wydajności infrastruktury miejskiej oraz jej komponentów składowych; pracowników instytucji zajmujących się szeroko pojętym bezpieczeństwem wewnętrznym w tym policji, służb specjalnych, centrów zarządzania kryzysowego oraz organów ds. bezpieczeństwa publicznego.

Program nauczania został opracowany przez wybitnych naukowców oraz praktyków z dziedziny administracji samorządowej, jest zatem nowoczesny i dostosowany do bieżących potrzeb jednostek samorządu terytorialnego.

Opiekunem merytorycznym kierunku jest dr Krzysztof Gawkowski.
Kolejna edycja studiów już w październiku 2017 r.
Więcej informacji o kierunku:
http://www.uth.edu.pl/oferta-studiow/podyplomowe/bezpieczenstwo-w-inteligentnych-miastach

 

Podczas 7. Forum Rozwoju Mazowsza będzie możliwość porozmawiania na temat nowego kierunku z przedstawicielami Uczelni Techniczno-Handlowej im. Heleny Chodkowskiej w Warszawie – partnerem tegorocznej edycji wydarzenia.

 

7frm_kwadrat_uth-200x200

Design Thinking w Twojej pracy? Dowiedz się, jak to zrobić!

Niezależnie od tego gdzie pracujesz, wykorzystanie nowoczesnych narzędzi Design Thinking daje gwarancję stworzenia niestandardowych rozwiązań. Podczas warsztatów przeprowadzonych w trakcie 7. Forum Rozwoju Mazowsza w praktyce będzie można doświadczyć procesu tworzenia innowacji w oparciu o jak najlepsze zrozumienie potrzeb użytkowników. Zespół pracujący nad konkretnym wyzwaniem przejdzie krok po kroku przez wszystkie etapy procesu tworzenia nowych rozwiązań.

Design Thinking jest nie tyle metodą, co procesem tworzenia produktów i usług w oparciu o zrozumienie potrzeb przyszłych użytkowników, który pozwala w pewien usystematyzowany sposób podejść do procesu tworzenia innowacji. Celem metody jest kreowanie nowych rozwiązań np. w postaci technologii, produktów, usług, procesów. Design Thinking pozwala uniknąć sytuacji, w której ciekawe pomysły i rozwiązania są bezpośrednio wprowadzane do codziennego użytku i okazuje się, że nie spełniają one oczekiwań odbiorców. Niezależnie od tego, gdzie pracujemy Design Thinking pozwala w efekcie stworzyć rozwiązania, które są pożądane przez użytkowników, a jednocześnie technicznie wykonalne.

Podstawą pracy nad rozwiązaniami jest zbudowanie interdyscyplinarnego zespół ludzi, który pozwoli spojrzeć na problem z różnych perspektyw. W prace mogą być zaangażowani eksperci, technolodzy, inżynierowie, projektanci, ekonomiści, socjolodzy, a także przyszli użytkownicy. Celem zespołu jest nie tylko wykreowanie rozwiązania, ale także sprawdzenie jego działania na etapie prototypowania. Zespół krok po kroku przechodzi przez kolejne etapy metody posługując się przy tym zestawem odpowiednich narzędzi, czego efektem jest wypracowane realne do wdrożenia rozwiązanie.

Cały proces Design Thinking, albo niektóre jego elementy, można z powodzeniem zaaplikować do każdego rodzaju i poziomu działalności – od małych firm, organizacji pozarządowych, przez edukację, jednostki administracji, aż po wielkie korporacje. Jednym słowem każda organizacja poszukująca innowacyjnych rozwiązań może odnieść korzyści ze stosowania metody, w szczególności w przypadku występowania złożonych problemów i nieuświadomionych potrzeb odbiorców.

Podczas warsztatów zostanie przedstawiony cały proces Design Thinking, a każdy uczestnik będzie miał okazję od razu doświadczyć, jak działa ta metoda dzięki praktycznym przykładom oraz przekonać się o jej uniwersalności.

Serdecznie zapraszamy:

16 listopada 2016, godz. 14.45 – 16.30
loża nr 3 (Pracownia „Na Murawie”), Strefa Smart People, 3 piętro
Prowadząca: Joanna Olejnik, Specjalista, Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny S.A.

Zapisz się na: https://goo.gl/forms/Bm4JBYyLqbkBmDcu2

 

pppt-pion-logo-cmyk